GOTOWANIE

Lody bananowo-borówkowo-kokosowe

8 czerwca 2016
DSC_5159_Fotor

Ciepłooo nareszcie nadeszło! Z czeluści szaf wygrzebaliśmy sandały i letnie sukienki. W tym czasie chłodzimy się wodą z mrożonymi owocami i miętą, pieczemy ciasta z rabarbarem i truskawkami, wyczekujemy porzeczek i wiśni. Co najważniejsze, wcinamy lody w niezliczonych ilościach. I to najlepiej te przez nas zmiksowane i zmrożone. Tym razem wykorzystaliśmy różne owoce w polączeniu z mlekiem kokosowym. Wyszły pyszne, lekkie, sorbetopodbne, o aksamitnej konsystencji. Moje  dziecko  zjadło 2  wciągu 3 minut – co jest nielada wyczynem,  biorąc pod uwagę, że preferuje głównie czekoladowe ;)Koniecznie musicie spróbować. Continue Reading

GOTOWANIE

Kaszotto z młodą kapustą i zielonymi szparagami

3 czerwca 2016
DSC_5001_Fotor

W tym roku zakochałam się w młodej kapuście i mogłabym ją jeść codziennie. Cudownie smakuje na ciepło, w formie surówek i jako dodatek do różnych dań. Dzisiaj postanowiłam wykorzystać jeszcze jedno bardzo wiosenne warzywo i stworzyłam kaszotto, pachnące świeżymi ziołami i pistacjami. Danie bardzo zdrowe i aromatyczne. Continue Reading

PODRÓŻE

Podróż z niemowlakiem to prawdziwe wyzwanie !

31 maja 2016
DSC_4615_Fotor

Chciałabym wam napisać, że jest łatwo, prosto i przyjemnie, że nie ma komplikacji i wszystko idzie jak po maśle. Marzyła mi się podróż, w której chociaż połowę czasu będę mogła „przekimać”, odpocząć, nie myśleć o niczym, tak w głębi duszy śnił mi się nothing box. Po raz kolejny życie nauczyło mnie, że jest zupełnie inne od naszych wyobrażeń. Może jednak zacznę od początku. Spragnieni przygody, wakacji, wojaży, oddychania inną spaliną od tej wrocławskiej, postanowiliśmy zaryzykować i wyruszyć w trasę z naszymi maluchami. Większy maluch pełen emocji i ekscytacji spakował się już tydzień wcześniej. Plecak i walizkę na kółkach wypełnił swoją niczym nieskrępowaną radością, grami i resorakami. Za to my , przezorni z listą w rękach, pakowaliśmy kompresyjnie nasze bagaże, tak by zapewnić sobie największą swobodę ruchów  w trakcie podróży. W końcu, wieczorową porą wsiedliśmy do naszego auta i z uśmiechem na twarzy wyruszyliśmy w kierunku przygody. Prawie poczuliśmy wiatr we włosach i wiejskie powietrze w płucach. 12 godzin przed nami wydawało się błahostką nic nie znaczącą. Pierwsza godzina nie była najgorsza, właściwie było całkiem ok. Starszakowi co prawda nie zamykała się buzia. Daleko jeszcze? Padło jakieś 100 razy, ale fajnie 1000, ale super 2000. Po za tym został nam zrelacjonowany każdy szczegół krajobrazu widocznego za oknem. Nasz 5 miesięczniak w tym czasie smacznie spał i wyglądał jak pączek w maśle. Sielanka, pomyślicie 🙂 Nasza radość szybko  się jednak  skończyła, wraz z pierwszym płaczem małego Hugo., który pomimo tego, że staraliśmy się udawać, iż jesteśmy w domu –  nie dał  się nabrać. Karmiłam tak jak zwykle, bujałam też tak samo. I co? Nie działało. Huguś płakał i krzyczał tak, że w połowie drogi chciałam wracać albo wysiadać. W końcu po intensywnym bujaniu zasnął, ale póżniej co godzinę historia z płaczem się powtarzała. Uwierzcie, było ciężko. Na domiar złego, gdy maluch płakał straszak nie przestawał mówić i opowiadać –  zupełnie nie zważając na histeryczne niezadowolenie brata. Najważniejsze, że dojechaliśmy pomimo kakofonii i bolących głów, przeżyliśmy. Ta sytuacja uzmysłowiła mi jedno, że nasze dzieci są zupełnie inne.  Borys gdy miał 10 miesięcy całą podróż do Chorwacji przespał, budząc się jedynie na karmienia. Ani razu nie zapłakał. Hugo nie odziedziczył po rodzicach i bracie miłości do jazdy samochodem. Ciągle łudzimy się, że z biegiem czasu się to zmieni. Nie myślcie proszę, że nie przygotowaliśmy się odpowiednio do podróży. Zakupiliśmy nawet specjalny fotelik  w którym dziecko podróżuje w pozycji leżącej.  Nie chcę myśleć co by się działo gdyby Hugo miał jechać 12 godzin w tradycyjnym foteliku. Jestem pewna, że sytuacja wygadałaby dużo   gorzej. Jeżeli szukacie ten rodzaj siedziska – śmiało mogę wam polecić Jane Matrix i Romer Be Safe Sleeper. Continue Reading

PODRÓŻE

Pchle targi w Holandii

23 maja 2016
DSC_4443_Fotor

Najwiecej waszych pytań dotyczyło  pchlich targów w Holandii. Jak, gdzie i kiedy się odbywają. Odpowiedź nie jest zbyt skomplikowana. Najlepiej jest wpisać w wyszukiwarkę: flohmarkt, trodelmarkt czy najbardziej popularne – vlooienmarkt wraz z miejscem, które chcecie odwiedzić lub miasto waszego pobytu. Holendrzy uwielbiają pchle targi i wydaje  się, że tylko szukają okazji by móc się zgromadzić i coś sprzedać. Choć mam wrażenie, że nie chodzi o chęć zysku, a bardziej o możliwość spotkania się z ludźmi i znajomymi. Targi mają różne charaktery, w zależności od miejsca. My odwiedzilismy trzy: w Bredzie, Tilburgu i MIddelburgu. Ten w Tilburgu był największy, z płatnym wstępem. Wielkość nie idzie jednak w parze z jakością. Na dużym placu można było kupić dosłownie wszystko: używane ubrania, ceramikę,  antyki lub ich podróbki, w skrócie „szwarz, mydło i powidło”. Dużo jednak było rzeczy zniszczonych, kiepskiej jakości… nie tego oczekiwaliśmy i szukaliśmy. Na pchlim targu w Bredzie znaleźliśmy się przypadkiem. Wśród sterty starych płyt winylowych i  obrazków udało mi się wygrzebać śliczny wieszak do pokoju dziecięcego z Miffy. Największym odkryciem i zaskoczeniem był natomiast targ w Middelburgu. Malutki, odbywający się na rynku głównym, w cieniu pięknej Katedry. Właśnie tam kupiliśmy za pare euro kubeczki botaniczne Villeroy&Boch, łyżeczki antyczne i srebrne uchwyty do szklanek. Jeżeli będziecie w Holandii koniecznie musicie odwiedzić targ staroci, jestem pewna, że znajdziecie tam coś dla siebie. Bo nie ma nic przyjemniejszego niż kupienie prawdziwych perełek za parę euro.

DSC_4361_FotorDSC_4497_FotorDSC_4489_Fotor

GOTOWANIE

Pasta ze szparagami i bazyliowym pesto

19 maja 2016
DSC_4582_Fotor

Pomysleć, że jeszcze parę lat temu słowo szparagi kojarzyło się nam głównie z fasolką szparagową. Warzywo, które niewiele miało wspólnego z fasolką, było dostępne jedynie w ekskluzywnych restauracjach. Teraz szparagi można kupić dosłownie wszędzie, nawet w zwyczajnych supermarketach. W dzisiejszych czasach fasolka szparagowa wydaje się być bardziej elitarną rośliną, w szczególności biorąc pod uwagę jej cenę. Gdy szparagi wtargnęły na nasz polski rynek, większość z nas serwowała je w postaci zup kremów lub jako dodatek do młodych ziemniaków i jajka. Im bardziej się oswajamy z nowym zielonym stworem, tym nasza kreatywność wzrasta 🙂 Ja postanowiłam dzisiaj wykorzystać moją nieskończoną miłość do kuchni włoskiej i ugotować penne ze szparagami, suszonymi pomidorami i bazyliowym pesto. Jak zawsze proste przepisy są najsmaczniejsze. Continue Reading

PODRÓŻE

Holandia w spacerowych ujęciach

13 maja 2016
DSC_4301_Fotor

Podróżowanie z 5 miesięcznym szkrabem to dla nas zupełnie nowe wyzwanie,  zwłaszcza biorąc pod uwagę długość trasy i czas trwania podróży. Z Borysem pierwszą dłuższą podróż odbyliśmy gdy miał 10 miesięcy, więc był już całkiem sporym bobasem, takim, który raczkował, stawał i miał usystematyzowany rytm dnia. Z Hugusiem była całkiem inna sytuacja, chociażby dlatego, że nasz mały „pędrak” nie uznaje żadnych reguł: drzemki trwają różnie w zależności od humoru, karmienia ciągle na żądanie i generalnie nastroje niesamowicie zmienne. Baliśmy się bardzo czy uda nam się dojechać do celu, czy przypadkiem w połowie trasy nie będziemy musieli zawrócić. Co najważniejsze udało się, dojechaliśmy w całości i nie pozabijaliśmy się nawzajem;). (O tym jak przeżyliśmy podróż, która nie była najłatwiejsza, będzie osobny post.) Mieliśmy duże plany odnośnie tego wyjazdu! Na mapie zaznaczyliśmy miejsca, które chcieliśmy odwiedzić – było ich całkiem sporo. Jak to w życiu bywa, nasze dzieci zweryfikowały wszystko i zmieniły nasze jakże misternie snute plany.  Ze zwiedzania holenderskich miast i miasteczek zostało jedynie spacerowanie i to w japońskim tempie. Starszak narzekający na bolące nogi i młodzież płacząca albo przez zęby, albo z innych mniej sprecyzowanych powodów, skróciły czas naszych wojaży do minimum. Choć chyba nie powinnismy narzekać, bo pogodę mieliśmy przepiękną i w końcu udało nam się napić kawy w kawiarni  i zjeść lunch  na jednej nodze 🙂 Continue Reading

GOTOWANIE

Chili con carne

27 kwietnia 2016
DSC_4176_Fotor

Gdzie jest ta upragniona wiosna, krzyczy jakiś głos w mojej głowie ! Czas ,w którym powinnismy się cieszyć  nowalijkami jakby nie chciał nadejść. Rok temu biegaliśmy w krótkich rękawkach, a  teraz chodzimy w jesiennych kurtkach i czapkach. Zamiast ochładzających potraw wybieramy raczej te rozgrzewające. Choć w mojej lodówce znajduje się już młoda kapusta i rzodkiewka, to raczej wolę zjeść coś pikantniejszego i bardziej konkretnego. Tak, jakbym ciągle znajdowała się w zimowej fazie . Jeżeli lubicie ostrzejsze klimaty ,to moje meksykańskie danie powinno wam się podobać:) Continue Reading

AKCESORIA ZABAWKI

Gadżety dla niemowlaków

21 kwietnia 2016
Collage_Fotor_Fotor

Gadżetów dla niemowlaków w sieci jest całe mnóstwo. Z każdego sklepu spoglądają na nas kolorowe, grające i świecące zabawki. Generalnie z przedmiotami dla dzieci jest tak, że w  ich wyborze kierujemy się głównie naszym gustem i preferencjami wizualnymi, spychając na drugi plan  materiał, z którego są wykonane. Niestety, dużo zabawek dostępnych na rynku zawiera w sobie całą tabelę Mendelejewa,co jest bardzo niekorzystne, biorąc pod uwagę to, że niemowlaki uwielbiają rzuć i gryźć wszystko to co dostanie się do ich małych rączek. Dlatego w moim zestawieniu znalazły się  gryzaki i grzechotki z naturalnych materiałów, które u nas są prawdziwymi hitami.

Continue Reading

Wietrzenie Hugusiowej szafy

17 kwietnia 2016
DSC_4127_Fotor

W związku z tym, że nasz mały pędrak rośnie w niesamowicie szybkim tempie, a mieszkanie nie jest w stanie pomieścić takiej ilości ubrań postanowiliśmy wywietrzyć dziecięcą szafę. Dzisiaj wrzucam część ubranek, jutro będzie ciąg dalszy.  Istnieje możliwość negocjacji ceny, do podanej wartości należy doliczyć koszty przesyłki. Continue Reading