Podróże, te małe i duże…

31 sierpnia 2012

Chorwackie wakacje i mnóstwo przygód już za nami. Muszę się usprawiedliwić ze swojej nieobecności, która była spowodowana brakiem Wi-Fi w apartamencie. Jak się okazało po przybyciu dostęp do Internetu okazał się dość ograniczony i wiązał się z wyprawą do oddalonej o jakieś 200 m restauracji. Ale może zacznę od początku…Udało nam się przeżyć 17 godzinną podróż bez większych problemów. Choć muszę się przyznać, że przygotowaliśmy się do niej dość dokładnie. Zakupiliśmy fotelik samochodowy rozkładany do pozycji leżącej Jane Matrix, tak by Borys mógł spać tak jak w łóżeczku. Przy nogach miałam torbę z termosikiem, mlekiem, butelkę z wodą i soczkiem, chrupeczkami kukurydzianymi, syropkiem przeciwbólowym i żelem na ząbkujące dziąsełka. Oprócz tego w torbie znalazły się gryzaki i ulubione zabawki. Boryskowi udało się przespać 10 godzin, a przez następne siedem trzeba było śpiewać, pokazywać zabaweczki, bawić się w a kuku, kosi kosi łapki i baran buc. Gdy sytuacja wyglądała nieciekawie, a dziecko było już bardzo zniecierpliwione robiliśmy przerwę, tak by maluch mógł choć chwilę odsapnąć. Niestety tuż przed celem naszej podróży był olbrzymi korek, w którym staliśmy prawie godzinę. Wszyscy byliśmy już na skraju wytrzymania, zmęczeni, niewyspani, a tu jeszcze korek 5 km od Baski Vody. Ale i to jakoś przetrwaliśmy. Sama Chorwacja robi niesamowite wrażenie: góry na wyciągnięcie ręki, czysta, przejrzysta, lazurowa woda, figowce rosnące wszędzie, gaje oliwne i najpyszniejsze owoce morza. To były piękne dni, w trakcie których Borysek po raz pierwszy pływał w tak dużej, słonej wannie, Tatuś gotował najlepsze na świecie kalmary z czosnkiem i natką pietruszki, a mamusia fotografowała swoje ulubione kwiaty.

P.s. Dla tych planujących wakacje z dzieckiem nie radzę podróży w sezonie, temperatury są stanowczo za wysokie. Bardzo ważny jest też dobór noclegu, by nie znajdował się blisko promenady. Dziecko nie zaśnie gdy na okrągło będzie słyszeć pijanych turystów, szczekające psy i skuterki jeżdżące tam i z powrotem:) A tak z innej beczki mój teść ostatnio uświadomił mi, że Boryś jest prawdziwym światowcem, został poczęty w Holandii, gdy był w brzuszku u mamy odwiedził Portugalię, a gdy był  świadomym 11 miesięczniakiem odbył podróż do Chorwacji. Ciekawe czy coś zapamięta z tej podróży?

You Might Also Like

16 komentarzy

  • Reply Kruszynka 31 sierpnia 2012 at 9:37 am

    Ty w Holandi świadomie rodziłaś, czy po prostu Boryś przyszedł szybciej na świat? Piękne wakacje, zazdroszcze 😉

    • Reply Matrioszka 31 sierpnia 2012 at 10:57 am

      Kruszyno droga;) w Holand to on sie poczal czyli jest Made in Holand;)

      • BOBOBEBE
        Reply BOBOBEBE 31 sierpnia 2012 at 12:04 pm

        dokładnie tak, poród był w Polsce:)

        • Reply Kruszynka 31 sierpnia 2012 at 1:42 pm

          Ja już dzisiaj chyba nie kontaktuje do końca ;p

  • Reply Hafija 31 sierpnia 2012 at 9:52 am

    Borys na plaży cuuudny :))))

  • Reply Constance 31 sierpnia 2012 at 10:05 am

    Borys… cudny!!

  • Reply ola 31 sierpnia 2012 at 10:11 am

    O podróżach z tak małym dzieckiem to dużo wiem, przejechaliśmy z małą 3,5 tyś km 🙂
    Boryś jest uroczy, kwiaty piękne, jedzonko wygląda pysznie, szkoda że nie ma Ciebie na zdjęciu:)

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 31 sierpnia 2012 at 12:06 pm

      muszę poszukać by znaleźć jakieś zdjęcie na której nie mam jakiejś dziwnej miny:)

  • Reply Matrioszka 31 sierpnia 2012 at 10:58 am

    Dobrze ze juz jestescie cali, zdrowi, opaleni i szczesliwi. Takie kalmary to bym przetracila z przyjemnoscia.

  • Reply Matrioszka 31 sierpnia 2012 at 11:00 am

    Komentarze nie chca mi sie publikowac Yyyy czemu?

  • Reply takatycia 31 sierpnia 2012 at 11:19 am

    Prawdziwy światowiec 🙂
    Po cichu liczę, że u nas będzie podobnie, bo z nas też szwędacze, a synuś Made in Italy 😛
    Zazdroszczę wypoczynku, sama bym się z chęcią gdzieś wyrwała.
    A Twoje zdjęcia bardzo kuszą 🙂

  • Reply ambiguity 31 sierpnia 2012 at 2:44 pm

    moje dzieci made in Poland 😀 ale miłość do podroży mają chyba po mamusi 😀

  • Reply corka 31 sierpnia 2012 at 9:11 pm

    moja E mad in Poland, a dokładnie mad in Gorzów 🙂
    Boys na plaży cudowny! wymiata!

  • Reply bee 31 sierpnia 2012 at 10:16 pm

    pysznie wygladaja te owocki morza, podzielcie sie:))
    Synus swiatowy chlopak a do tego jaki dzielny:)

  • Reply greeneyekitty22 1 września 2012 at 2:33 pm

    Pięknie! oglądnie zdjęcia i blog poczyta i wrócą Synusiowi wspomnienia 😉

  • Reply Jagoda 1 września 2012 at 2:33 pm

    Wakacje z dzieckiem – i to rozumiem 🙂

  • Leave a Reply