„Sen to zło, nie mam złudzeń”

4 września 2012

Za niecałe  2 tygodnie minie rok od kiedy urodził się Borysek, rok od kiedy nie przespałam dłużej niż 5 godzin.  Przez ten czas nauczyłam się regenerować ucinając sobie drzemki w czasie kąpieli, czytania, czy też oglądania filmu. Ostatnio z powodu ząbkowania jest jeszcze gorzej mój szkrab budzi się parę razy w ciągu nocy, więc ja na ugiętych nogach, na „GPS-ie” idę do łóżeczka i noszę, tulę, karmię i robię wszystko by  było mu lepiej. I z tego powodu zauważam, że nie rozumiem co ludzie do mnie mówią, muszę czytać jedną stronę parę razy po zasypiam między sylabami.  Apogeum przyszło na spacerze, w trakcie którego Boryśko zasnął, więc ja postanowiłam wykorzystać ten moment i przysiąść na ławeczce na placu zabaw by poczytać książkę. Pogoda była piękna, cieplutko, na placu zabaw nikogo, ani krzyczących dzieci, ani głośno rozmawiających rodziców. Idealny czas na nadrobienie zaległości w czytaniu. Wyciągnęłam książkę i „zanurkowałam” w niesamowitej historii, której akcja rozgrywa się w Kalkucie. Podążałam wraz z głównymi bohaterami indyjskimi ulicami, próbując rozwikłać kryminalną zagadkę. Poczułam smak kurkumy w ustach, spojrzałam na swoje stopy, które były pokryte pyłem i brudem ulicy. Wokół mnie tłoczyli się ludzie, prawie potrącały mnie riksze. A ja nie wiedziałam co mam zrobić i dlaczego tu jestem? Sklepikarze wyciągali ręce chcąc mi sprzedać różne świecidełka. I nie poczułam nawet, że odpływam i usypiam. Brnęłam dalej, przepychając się przez hałaśliwy tłum, tłum przepięknych tkanych sari i dzwoniących bransoletek. Małe dzieci o oczach czarnych jak węgielki chwytały mnie za rękę i prowadziły w nieznanym mi kierunku. Zaczęło się robić naprawdę ciasno i gorąco, a słońce raziło mnie tak, że nie byłam w stanie iść. Przystanęłam na chwile i zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam siedziałam na placu zabaw na mojej ławeczce, a Boryśko uśmiechał się przez sen. Po raz pierwszy zasnęłam w miejscu publicznym i śniłam sen, który może kiedyś się ziści.

A w głowie gra mi piosenka Dżemu „Lunatycy”YouTube Preview Image

You Might Also Like

15 komentarzy

  • Reply Anna 4 września 2012 at 10:52 am

    Zmęczenie czasem jest tak ogromne, że sen staje się czymś niekontrolowanym. Ja raz zasnęłam w pracy przed laptopem, a miałam tylko na chwilkę zamknąć oczy. Obudził mnie dzwięk telefonu i zdezorientowana nie wiedziałam co mam zrobić.

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 4 września 2012 at 8:21 pm

      w pracy jeszcze nie zasnęłam, choć parę razy było blisko;)

  • Reply soul10 4 września 2012 at 11:56 am

    Zamęczanie czasami naprawdę potrafi dać nieźle w kość… Ja jestem strasznym śpiochem i mimo, że moje dziecko naprawdę ładnie śpi i nie mam prawa narzekać to i tak niewyspana często chodzę…

  • Reply takatycia 4 września 2012 at 12:04 pm

    Ojoj sen piękny 🙂 Ale dobrze, że nie przysnęłaś na dłużej i np nie wyrwał Cię z niego płacz przerażonego dziecka- halooooo mama co z Tobą??? :)))))

  • Reply inka 4 września 2012 at 3:00 pm

    kochana nie chcę cię straszyć, ale mój młody ma już dwa lata skończone i do tej pory miał 1!!!! Powtarzam 1 w pełni przespaną noc :(::: Oby twój Borysek szybciej zaczął przesypiać noce. Tego ci kochana życzę :)))

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 4 września 2012 at 8:20 pm

      no to mnie pocieszyłaś;)

  • Reply bee 4 września 2012 at 3:57 pm

    zmeczenie daje popalic, szybkiego przebicia zebulkow dla Boryska a dla mamy wiecej snu zycze:*

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 4 września 2012 at 8:20 pm

      dziękujemy:)

  • Reply matrioszka 4 września 2012 at 9:51 pm

    Czytałam tego posta na spacerze, pięknie to napisałaś aż mi tak pachnialo ta senna opowiescia;)

  • Reply Hafija 4 września 2012 at 10:17 pm

    no co ty?! Chyba bym z nerwów padła 🙂 ha ha ha

  • Reply madeleine 4 września 2012 at 11:18 pm

    Mój Jaśko ma ponad trzy i nadal jego noce są różne….ale czytałam Ciebie z niesamowitą lekkością 🙂 fajnie to opisałaś 🙂

  • Reply Emma 5 września 2012 at 12:51 pm

    Mój nam dał nadzieję, bo kilka nocy przespał i potem znów zaczął się częściej budzić 🙁

  • Reply corka 5 września 2012 at 1:28 pm

    mam koleżankę ze studiów, która potrafiła dosłownie zawsze i wszędzie zasnąć…
    mi się jeszcze to nigdy nie zdarzyło.

  • Reply Jagoda 5 września 2012 at 2:12 pm

    To mnie przeraża w posiadaniu dziecka. Jestem niemiłosiernym śpiochem….

  • Reply ambiguity 5 września 2012 at 8:35 pm

    niech Ci się ziści – należy Ci się za te nieprzespane noce:D
    na pocieszenie powiem, że jak mamy 3 pobudki to noc jest bardzo dobra

  • Leave a Reply