Jedzer potrzebny od zaraz

24 września 2012

Właściwie nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że Boryś to prawdziwy niejadek. Najstraszniejsze  i najwstrętniejsze na świecie są warzywa, nabiał i jaja. Mogłyby w ogóle nie istnieć. Gdy mamusia podaje zupkę jarzynową ,zaczyna się dramat w trzech aktach. Bubińskiemu udaje się zjeść  parę łyżeczek, po czym reszta jedzenia zaczyna  mu puchnąć  w ustach. Nie daj Boże, gdy w zupce pojawi się źle zmiksowana marcheweczka albo ziemniaczek, wtedy całość warzywnej pulpy zostaje wypluta na mamusię, krzesełko i oczywiście samego siebie. Próbowaliśmy już wszystkiego, zakupiliśmy super wygodne krzesełko do karmienia, w czasie posiłków puszczamy bajki ( dzięki nim ilość zjadanej zupy uległa zwiększeniu z 5 łyżeczek do 10), na tacce kładziemy różne przedmioty ,tak by Boryś nie skupiał się na samej czynności jedzenia. Co najgorsze ,najbardziej Borysiowi smakuje biała buła z masłem ,kukurydziane chrypeczki i oczywiście mleko w nocy. Dlatego też mamusia wstaje pięć razy w nocy, by nakarmić swego szkraba. Nie mam pojęcia jak zmniejszyć ilość karmień nocnych. Wyczytałam, żeby podawać wodę w zastępstwie mleka. Niestety u nas ten pomysł totalnie nie wypalił. Mały wyczuł szwindel i budził się co 15 minut. Czy ktoś ma jakiś pomysł na „Tadka niejadka” ? Ostatnio przypomniał mi się film „High way” i scena, w której rodzice wzywają „jedzera” –specjalistę od niejadków, który ma nakłonić ich dziecko do jedzenia. Ów specjalista tłumaczył małej, wychudzonej dziewczynce, że „ziemniaczek to jej przyjaciel”. Odwiedził ją parę miesięcy później – zamiast wybiedzonej dziewczynki siedział okrąglutki pączuszek. Czy ktoś zna takiego jedzera? Chętnie skorzystam z jego usług;)

You Might Also Like

18 komentarzy

  • Reply corka 24 września 2012 at 6:35 pm

    oj nie pomogę… a próbowaliście zmienić menu? podawać bardziej dorosłe jedzenie? dawać rzadziej itd?

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 września 2012 at 7:32 pm

      próbowała, z tym bardziej dorosłym jest jeszcze gorzej, paróweczka jest najlepsza do plucia, twarożek bez szans już nie mówię o mięsku…. tylko buła z masełkiem i chrupeczki

      • Reply corka 25 września 2012 at 8:31 am

        a naleśniki? zupy domowe? pulpety w sosie? potrawka z kurczaka? itd? moja Emilka uwielbia takie jedzenie. za żurkiem czy burakową się trzęsie.
        zauważyliśmy też, że najchętniej je z czyjegoś talerza. gdy ktoś dorosły zrobi sobie dla siebie jedzenie…
        ale może to kontrowersyjne, przegłodź trochę Boryska… daj mu jedzenie pół godziny/godzinę później o ile oczywiście nie płacze i się o nie nie upomina…

        • BOBOBEBE
          Reply BOBOBEBE 26 września 2012 at 12:19 pm

          tylko pomidorowa z kluseczkami, chrupki, buła z masłem i jabłko

  • Reply soul10 24 września 2012 at 6:38 pm

    Zdecydowanie taki specjalista mi się marzy co by w swoich kompetencjach miał też naukę picia z butelek;p Ja nie wiem co z tymi maluchami, że takie wybredne się rodzą;)
    Co do nocnych karmień to u nas pewnego razu kiedy Majka obudziła się na cyca dostała w zamian smoka i od tamtej pory ilość nocnych karmień diametralnie się zmniejszyła aby ostatecznie stanęła na liczbie jeden:)

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 września 2012 at 7:34 pm

      mój niestety niesmokowy, jeszcze popróbuję z herbatkami zamiast wody.

  • Reply matrioszka 24 września 2012 at 7:58 pm

    A ją bym mu zaufala i poczekala aż zglodnieje, pozwól mu jeść samemu nawet zupę rękami, jedź z nim to samo może się przekona;) ją właśnie dlatego wprowadzam BLW nie idę w miksy . Właśnie robie posta na ten temat;)

  • Reply Kruszynka 24 września 2012 at 8:07 pm

    Może z czasem to przejdzie 😉

  • Reply madeleine 24 września 2012 at 8:53 pm

    jeszcze mu się sto razy zmieni 🙂

  • Reply ilonas 24 września 2012 at 9:12 pm

    Ja ze swoim stosuje BLW (poczytaj u mnie na blogu) maly to uwielbia i jak widzi ze rozstawiam krzeselko to az podskakuje 🙂
    polecam

  • Reply Anna 25 września 2012 at 11:56 am

    Daj mu trochę czasu:), pokazuj ale nie zuszaj. Kiedys przyjdzie na niego czas.

  • Reply bee 25 września 2012 at 1:57 pm

    my tez mamy taka pania w domu, ktora naklonic do zjedzenia jest ciezko:/ u nas skutkuja zupki, drugich dan nie lubi, chyba za suche -tak mi sie wydaje;) zupki zje pare lyzek, jak juz niechce wybieram jej lyzeczka warzywa a ona lapka sobie bierze i zjada lub wykladam jej na talerzyku i je. Jesli cos lubi to je z checia, robi ammmmm i siup do buzi jesli jej nie smakuje chocby nie wiem co nie zje, chyba ze ja jem i wowczas podchodzi i ammm:) Przyprawiasz juz jedzenie czy nie??? co do ryb i miesa to jest mega ciezko, rybne to tylko paluszki je a mieso z doskoko tzn. jak obieram zeby wrzucic do zupki podchodzi i chce amm, a jak jemu na talerzyku to nie zje…zrozumiec malucha jest mega trudno…
    moze u was bardziej drugie dania beda smakowaly, ja to czasem sama nie wiem co mam gotowac…:/

    • Reply bee 25 września 2012 at 1:59 pm

      ps. u nas kruluje krupnik:)))

      • BOBOBEBE
        Reply BOBOBEBE 28 września 2012 at 8:10 pm

        u nas tylko pomidorowa z makaronem:)

  • Reply inka 25 września 2012 at 3:24 pm

    Oj taki ktoś chyba w wielu domach by się przydał, nasz młody to też totalny niejadek na zwykłe jedzenie 🙁 Mu smakują tylko chrupki, biszkopciki i chlebek ryżowy 🙁 No chyba, że jest ogórkowa i kiszone ogóry !!! A poza tym to ciężko dać mu coś sensownego do jedzenie!
    A i mleko też tylko, że na kolację i śniadanko bo na jedzenie nocne już jest za stary 😉

  • Reply olga 25 września 2012 at 8:34 pm

    ojej, to musi być kłopotliwe :/ poradzić nic nie poradzę, bo mam w domu JADKA, ale trzymam kciuki, żeby się u Ciebie pozmieniało!

  • Reply Marta 28 września 2012 at 7:56 pm

    A może usiądźcie z dzieckiem razem do stołu, zróbcie na obiad coś zdrowego i mało przyprawionego i niech się chłopak przygląda, jak jecie i bierze z Waszych talerzy, co mu się podoba? Kawałki ziemniaków, brokuła, kawałek pieczonego mięsa? Może na początku tylko pozgniata i porozwala, ale z czasem zacznie jeść sam?

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 28 września 2012 at 8:08 pm

      siadamy razem,Boryś dostaje to samo jedzenie, które my jemy. Coś popróbuje, większość jedzenia zostaje rozgnieciona w rączce, reszta wyrzucona na ziemię. Od paru dni jest zdecydowany postęp z zupkami. więc przestałam już tak narzekać. martwię się tylko o ten nocny głód i karmienie 3 lub cztery razy w ciągu nocy.

    Leave a Reply