Niania w wilczej skórze…

18 czerwca 2013

Codziennie mnóstwo kilometrów na spacerach przemierzamy. Różnych ludzi na swej drodze spotykamy. Są nianie co ze łzami w oczach o swoich podopiecznych opowiadają, o tym jakie mądre są, ile już się nauczyły. Parę dni temu zaczepiła mnie starsza Pani, której głos drżał gdy mówiła, że rozstać się będzie się musiała ze swoim „wnuczkiem” we wrześniu, bo do przedszkola idzie. Powtarzała „Baba kocha Mateuszka”, a mały brzdąc z dumą patrzył na nią. Widziałam miłość w jej oczach i oddanie. Po dłuższej rozmowie okazało się, że to niania, a nie babcia. Opowiadała mi, którędy chodzą na spacery i gdzie się bawią. Przez sekundę się nie skarżyła, choć stopy spuchnięte miała okrutnie. Rozstałyśmy się, a mi smutek w sercu pozostał. Bo wyobraziłam sobie ten wrzesień, który nastanie za parę miesięcy i to ich rozstanie, ze łzami i pustką.

Parę tygodni temu spotkałam też inną nianię i ta historia wściekłość we mnie zrodziła. Nianię co o małej 13 miesięcznej dziewczynce wstręciucha mówiła. Bez wstydu maleńką po rękach biła, bo zniecierpliwiona w kolejce stać nie chciała. Co najgorsze jeszcze w dyskusje ze mną się wdała, tłumacząc, że Ola okropny charakter ma, jeść nie chce i sama nie bawi się. Ja będąc w szoku zaczęłam tłumaczyć, że przecież dzieci nie mają wstrętnego charakteru, że to my je kształtujemy, że może gorszy dzień ma, może ją ząbki bolą. Na co starsza niania odbąknęła” ja już tyle dzieci wychowałam i mówię Pani straszna jest ta dziewucha”. Wiedziałam, że dalsza rozmowa sensu nie ma. Pomachałam na pożegnanie małej istotce, grzecznie w wózeczku siedzącej. I nie ma teraz dnia bym o tej dziewczynce nie myślała, o tym co w jej domu dziać się może. Ile krzywdy i niesprawiedliwego traktowania. Krążąc po osiedlu wypatruję czerwonego wózeczka, pchanego przez rodziców. Wiem, że bez chwili wahania podbiegłabym do nich i tą historię opowiedziała. Może nie byłoby za późno. Niestety jak na razie bez owocne są moje poszukiwania.

You Might Also Like

10 komentarzy

  • Reply greeneyekitty22 18 czerwca 2013 at 12:15 pm

    okropne…dlatego ja nigdy bym obcej osobie dziecka nie oddała

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 19 czerwca 2013 at 12:16 pm

      ja też, bo jak tu rozpoznać realne intencje i podejście do dziecka?

  • Reply Emma 18 czerwca 2013 at 12:23 pm

    Mam nadzieję, że będziesz miała okazję z rodzicami porozmawiać i zmienią nianię! 🙂

  • Reply bee 18 czerwca 2013 at 1:46 pm

    wlasnie dla tego ja wole zyc skromniej a swoje dziecko sama pilnowac!!

  • Reply Hafija 18 czerwca 2013 at 11:07 pm

    Straszne – obyś ich zobaczyła kiedyś!

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 19 czerwca 2013 at 12:15 pm

      też mam taką nadzieję…

  • Reply Agata 19 czerwca 2013 at 1:44 pm

    Az mam gesia skorke po przeczytaniu Twojego posta. Straszne jest to, ze w kazdej „profesji” znalezc mozna czarne owce, ktore psuja opinie reszcie. Sama pracowalam wiele lat jako niania i mysle, ze spelnic sie w tej pracy mozna tylko w tedy gdy decyduje sie na nia z sercem i wklada w nia duzo milosci. Jest wiele osob, ktore postanawiaja w ten sposob zarobic i tylko to jest dla nich wazne.. bo np nie maja zadnych kwalifikacji (do innej pracy) a przeciez opieka nad dzieckiem to taka „naturlana, kobieca” czynnosc :-/ Sama poznalam wiele dziewczyn, ktorych praca ograniczala sie do posadzenia dziecka przed telewizorem i ciaglym zerkaniu na zegarek, kiedy ta „dniowka” sie juz skonczy i beda mogly isc do domu. Na szczescie nie spotkalam nigdy osobiscie takiej, ktora by sie nad maluchem znecala fizycznie czy tez werbalnie.. Mysle, ze duzo tez zalezy od nas, rodzicow.. od tego jak dobrze znamy nasze dziecko i jego zachowanie – jesli maluch stroni od osoby, ktora akceptowal na pierwszym spotkaniu to nie powinno sie tego lekcewazyc.
    Trzeba tez troszke pobserwowac „nianie”.. Nie wszystko da sie ukryc.. Szczera radosc i troska wyglada inaczej, niz udawany usmiech.

    Ja do dzis tesknie za moimi przyszywanymi dzieciakami 🙂 Do dzis na urodziny czy inne swieta dostaje wiele wlasnorecznie wykonanych kartek i rysunkow.. Radosny usmiech malucha kiedy widzial mnie w drzwiach domu byl wiecej warty niz pieniadze, ktore z tego plynely.. A lzy na malutkich (i tych wiekszych tez) buzkach na lotnisku, kiedy odlatywalam na stale do Polski.. byl podsumowaniem (jak dla mnie) dobrze wykonanej pracy.

    Mam nadzieje, ze uda Ci sie spotkac rodzicow tej „malenkiej”. Powinni dowiedziec sie o tym kto „opiekuje” sie ich skarbem. A moze jeszcze raz spotkasz szanowna pania nianie.. moze ktos ja zna, albo w jakis sposob sama zdradzi dla kogo pracuje… Mozliwe, ze juz czas by przeszla na „zasluzona” emeryture :-/

    Pozdrawiam cieplo 😀

  • Reply szminkawkurniku 19 czerwca 2013 at 8:43 pm

    dziecka zachowanie najlepiej nam powie czy niania jest dobra czy nie, my mielismy cudowną nianię choć już ponad rok temu się z nią rozsatliśmy to dzieci do niej lecą cały czas gdy ta zaglądamy czasami…

  • Reply Jagdoa 24 czerwca 2013 at 10:49 am

    Masakra…Ciężko trafić na dobrą nianię. Nie każdy ma możliwość zostania z dzieckiem, nie każdy ma dziadków pod ręką – ważne by na prawdę dobrze podjąć decyzję i być bardzo czujnym

  • Reply olga 25 czerwca 2013 at 4:14 pm

    straszne :/ znalezienie dobrej niani to jak szukanie dobrej pracy, sprawa bardzo trudna…

  • Leave a Reply