Plusy i minusy…

28 czerwca 2013

Dużo się u nas ostatnio dzieje. Właściwie w tym momencie powinnam się dopakowywać, bo za parę godzin wyruszamy na Śląsk, m.in. w odwiedziny do dziadków. Przyczyna też jest inna na parę dni zostaniemy bezdomni, a wszystko przez remont naszego poddasza. Po paro miesięcznej batalii z deweloperem udało nam wygrać się i dlatego już we wtorek wkroczy do naszego mieszkanka brygada remontowa. Będą okna prostować, ściany wycinać i aż strach się bać co jeszcze. Za pewne bałagan będzie niemiłosierny, kurz, pył, huk i siwy dym. Dlatego trzeba stąd uciekać;) A tak z innej beczki. Dwa dni temu Boryś był u pediatry na rutynowej wizycie. O dziwo nie ma niedowagi, bo tego najbardziej się bałam. Waży 11,5 kilo. I nie wiem skąd ta waga się bierze. Bo je ciągle niewiele. Na dodatek zupy, które kiedyś tak lubił, poszły totalnie w odstawkę. Ogólnie warzywa to zło. Jakby się dało to by jadł tylko pieczywo, parówki i kotleciki. Ja ciągle wymyślam nowe rzeczy, ale i tak wiekszość z nich to niewypały niestety. Nie ustaję jednak w staraniach. A takich chwil jest naprawdę niewiele.

Tymczasem wracam do pakowania:)

 

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply bee 28 czerwca 2013 at 4:01 pm

    prawdziwy facet i juz co bedzie zielenine jadl, moj maz mowi ze on nie slimak i jadl warzyw nie bedzie, moze ma to samo;)
    szerokiej drogi:)

    • Reply Jagoda 28 czerwca 2013 at 7:47 pm

      haha! Uśmiałam się! Mój K. też żadnych naleśników czy innych mącznych nie tknie. Ma być mięcho 🙂

  • Reply Mandarynkowa Mama 28 czerwca 2013 at 6:28 pm

    U nas nadal 9kg, kiedy dziecko nie je zbyt chętnie jest ciężko, stres dla mamy bo się martwi, żeby głodne nie chodziło. Mój Antoś do tego nie pokazuje za często, że jest głodny, w sumie od małego tak było:/ Ale pocieszam się tym, że w końcu nasze pociechy najlepiej wiedzą czy chcą jeść czy nie.

  • Reply szminkawkurniku 28 czerwca 2013 at 7:19 pm

    u mnie Jaśko to niejadek choć teraz trochę mu się poprawiło….czego i Wam życzę bo jak dziecko nie je to ciężko jest dla rodzica, u mnie Alka jest wszystko i to jest mega ułatwienie…..szerokiej drogi ;****

  • Reply inka 29 czerwca 2013 at 5:12 pm

    Mój Franek też ostatnio nic nie je tylko te nieszczęsne banany…

  • Reply Marta 29 czerwca 2013 at 11:38 pm

    U nas to idzie fazami… Kiedyś była dluuuga faza na mięso. Warzywa, zwłaszcza zielone, były be i nie chciał tknąć. A teraz mięsa je dużo mniej, za to warzywa – zwłaszcza zielone – wcina w każdej ilości – widocznie takie ma potrzeby. Ale zawsze proponuję wszystko – i warzywa, i mięso, i węglowodany, nawet jak sama muszę ciągle po nim którąś część zjadać 😉

  • Odpowiedz na „Mandarynkowa MamaCancel Reply