Recenzja laktatora LOVI Prolactis

19 lipca 2013

Poniżej przedstawiam recenzję laktatora LOVI Prolactis, napisaną przez zwyciężczynię konkursu. Warto przeczytać:)

Laktator Prolactis zdjęcie

Od samego początku odkąd urodził się mój synek, a było to 4 miesiące temu miałam problemy z laktacją, prawdopodobnie problem tkwił w tym, iż urodziłam synka, przez cesarskie cięcie i dano mi go dopiero po ponad dobie od zabiegu. Miałam problemy z prawidłowym przystawieniem, Robert źle ssał i z czasem miałam wrażenie, że pokarmu jest coraz mniej.
Próbowałam wszystkiego by laktacje utrzymać bo jest dla mnie ogromnie ważną sprawą by karmić synka piersią. Wypróbowałam tysiące różnych laktatorów od ręcznych po elektryczne, jednak żaden z nich nie spełnił moich oczekiwań. Laktacja owszem utrzymywała się na odpowiednim poziomie, jednak odciąganie pokarmu było dla mnie męką, gdyż syn, nie chciał ssać piersi, za to pokochał butlę. Pogodziłam się z tym faktem, jednak zależało mi by otrzymywał w niej mój pokarm.
Gdy natrafiłam na konkurs organizowany przez Bobobebe oraz Lovi w którym do wygrania był Laktator Lovi Prolactis z wielkim entuzjazmem wzięłam w nim udział, gdyż słyszałam wcześniej wiele pochlebnych opini na temat owego laktatora jednak nie miałam okazji osobiście go przetestwać. Jakaż byłą moja radość gdzy udało mi się go wywalczyć.
Zaraz po otrzymaniu przesyłki, postanowiłam nie czekać ani minuty dłużej tylko od razu przejść do testowania. Miałam co prawda obawy, że to kolejny laktator który nie spełni moich oczekiwań, jednak gorąco pragnęłam by tak nie było. Pierwsze co urzekło mnie w tym produkcie to opakowanie, a raczej super praktyczna torba w jakiej był „schowany” laktaror, wszystko idealnie ułożone, każdy element posiada swoje miejsce, nic nie ma prawa się zgubić.

Co mogę powiedzieć o samym laktatorze:
– jest niezwykle cichy, co również zdziwiło mnie gdyż inne laktatory z jakimi miałam do czynienia były o kilka tonów głośniejsze, a przy śpiącym
obok dziecku jest niezwykle ważne.
– pokazuje czas odciągania – niby mało ważna rzecz a jednak bardzo przydatna, bo wiem w jakim czasie udało mi się odciągnąć daną ilość pokarmu.
– zapamiętuje najbardziej dogodną dla mnie siłę ssania.
– posiada dwie siły ssania które idealnie naśladują ssanie niemowlęcia co wspaniale wspomaga laktację.
– nakładka masująca dostosowuje się do brodawki i genialnie spełnia swoje zadanie a odciąganie pokarmu jest bezbolesne i delikatne
– ma możliwość odciągania zarówno elektrycznego jak i manualnego czyli dwa laktatory w jednym
– na początku myślałam, że obsługa będzie skomplikowana, jakże mocno się myliłam, do tego bardzo czytelna instrukcja
– laktator łatwo się czyści i myje, a to też ważna rzecz przy malutkim dziecku

Podsumowując, polecam go każdej mamie, która ma problemy z laktacją i chcę ją pobudzić za pomocą laktatora. Idealnie się w tym sprawdza gdyż jego dwie fazy naśladują ssanie niemowlęcia. Jestem bardzo zadowolona z tego laktatora, bo dzięki niemu odciąganie pokarmu dla mojego smyka stało się dla mnie przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem gdyż wcześniej przy jednym odciągnięciu udało mi się zgromadzić około 60-70 ml mleczka, co dla mojego malca nie jest wystarczającą porcją a dzięki laktatorowi Lovi mogę na raz odciągnąć nawet 120- 130 ml co w pełni wystarcza synkowi na jeden posiłek. Dziękuje bardzo Bobobebe i Lovi, że otrzymałam tak wspaniały sprzęt i dane mi jest z niego korzystać.

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Zuzinda 2 września 2013 at 10:12 pm

    Moja koleżanka taki ma i jestem nim zachwycona. Odciąga jej porcje mleczka w mgnieniu oka. A możliwość odciągania zarówno elektrycznego jak i manualnego sprawdziła się już nie raz. Poza tym jest na prawdę ładny i dzięki torbie w zestawie można go wygodnie zapakować i odstawić na półeczkę czy wsadzić do torby i nie przejmować się, że każda część przewraca się oddzielnie. Ona się tylko wkurza, że ustawienia zegara się resetują po odłączeniu od prądu. Ale jak się ma palec to się chce cala rękę 😛

  • Reply pola 11 września 2013 at 7:50 pm

    Czytam opinię Autorki i mam wrażenie , że przeszła to samo co ja 🙂 Ze wszystkim się zgadzam. Laktator nigdy mnie nie zawiódł, sprawdza się przy nawale pokarmu, bolących piersiach ,a także w podróży, gdzie nie ma prądu 😀 Zapamiętuje czas pracy co jest dodatkowym atutem. Polecam każdej mamie, która nie mogąć karmić nie chce pozbawiać dziecka naturalnego mleka.

  • Reply gagatka 16 września 2013 at 9:52 am

    Też go mam i jestem zachwycona, w porównaniu z poprzednim, który miałam przy pierwszym dziecku to dosłownie niebo a ziemia 😉 Jest cichy, nie budzę dzieci po nocach, wydajny, spokojnie udaje mi się odciągnąć na 1-2 karmienia jednorazowo, odciąganie nim nie jest bolesne ani nieprzyjemne. Podoba mi się też to, że mierzy czas i zapamiętuje ustawienia. Bardzo przydatne są też różne możliwości zasilania, sieciowe lub na baterie (można nawet kupić akumulatorki), a w razie braku możliwości zasilania jakiegokolwiek, zawsze można go używać jak laktatora ręcznego, dzięki dołączonym akcesoriom.

  • Leave a Reply