Wirusowy plac zabaw

27 marca 2014

Wiosna w powietrzu, drzewa kwitną, słońce świeci, na placu zabaw tłum. Generalnie jestem tolerancyjna, wiele rzeczy potrafię zrozumieć i sobie wytłumaczyć. Ale nic mnie tak nie denerwuje jak rodzice, którzy przyprowadzają swoje zakatarzone pociechy na plac zabaw. Wiem, że dziecko nudzi się w domu i trzeba jakoś mu czas zorganizować, ale czy nie można z nim pospacerować gdzie indziej? Sytuacja w piaskownicy, widzę małego chłopca, którego katar zalewa, kaszle na inne dzieci, oczy ma przeszklone. Pytam mamusie: O widzę, że X jakiś podziębiony jest. Na co kobieta zaczyna swój wywód, że jakiś straszny wirus zaatakował brzdąca, do żłobka nie chodzi, gorączkę miał przez 4 dni, kaszel go dusi, katar nie chce ustąpić. Dzieci w tym czasie wymieniają się grabkami i autkami. Ja mam ochotę uciekać, ale jak wybrnąć z twarzą w takiej sytuacji. Najlepiej byłoby wygarnąć tej pani, że jest nieodpowiedzialna i myśli tylko o sobie, ma gdzieś inne dzieci. Tylko, że jak tak nie potrafię, brak mi asertywności, więc próbuję wyciągnąć moje dziecko z piaskownicy i teleportować go na drabinkę. Kobieta w międzyczasie wymienia całą listę medykamentów, które jej dziecko przyjmuje, chyba z dobrej woli, tak bym wiedziała, co mam zaaplikować mojemu gdy już się zarazi;) Ja zaczynam medytować, by wirusy nie przeskoczyły na nas, bo tylko jakiegoś choróbska nam teraz brakuje. Wiem, że proceder przyprowadzania chorych dzieci do żłobka, czy przedszkola jest dość częsty. Na placu zabaw to już jakaś epidemia zawirusowanych dzieci i rodziców z chusteczkami i herbatkami w termosach. Błagam kochani rodzice spójrzcie dalej niż na czubek własnego nosa i omijajcie miejsca w których wasze pociechy mogą zarazić zdrowe dzieci! Parę dni bez placu zabaw na prawdę nikogo nie zbawi, a jednokrotnie może uchronić inne maluchy przed niechcianymi infekcjami.

DSC_0120 DSC_0121 DSC_0123 DSC_0127

You Might Also Like

10 komentarzy

  • Reply bee 28 marca 2014 at 12:25 am

    ja znam takie mamy, które nie są w stanie widzieć nic poza własnym czubkiem nosa, nie patrzą ani na dzieci, ani na ciężarną w 9 miesiącu ciązy… przecież nic się nie stanie jak inni też pochorują… czasem to nie tylko ręce mi opadają z niemocy…
    mam nadzieję że odgoniłaś te wirusy od Was…

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 28 marca 2014 at 10:02 pm

      jakoś się udało, ale ja po paru przypadkach zachorowań właśnie przez zetknięcie z dziećmi przeziębionymi na placu zabaw jestem już wyczulona na tym punkcie

  • Reply ola 28 marca 2014 at 1:05 am

    No niestety, tak to wygląda. Nie tylko przedszkole, a też plac zabaw ;( To się nzaywa bezmyślność rodziców, biedne dzieci, nic za to nie mogą …

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 28 marca 2014 at 10:01 pm

      dzieci nie są nic winne, w końcu chcą tylko się pobawić w piaskownicy, nie rozumieją co to są wirusy

  • Reply Kasia 28 marca 2014 at 10:19 am

    a tacy co zabierają takie dzieci do „kulkowa”?
    dla mnie totalna bezmyślność.
    katar katarem, jedno dziecko znosi dobrze, inne gorzej.
    należę do tych matek przewrażliwionych i jeśli tylko gdzieś w pobliżu ktoś jest przeziębiony, zabieram manatki i zmykam.
    chwila przyjemności i zabawy, a później 2 tygodnie chorowania w domu.
    nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem.
    bo ta czy inna matka, gdyby była w odwrotnej sytuacji pierwsza by szczekała, że jej dziecko się zarazi, że będziesz za leki i lekarza płacić itd.
    brak słów.

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 28 marca 2014 at 10:00 pm

      oj dokładnie, u nas każde przeziębienie to 3 tygodnie wyrwane z życiorysu, dlatego gdy jesteśmy chorzy spacerujemy z dala od miejsc gdzie możemy spotkać tłum innych dzieci

  • Reply greeneyekitty22 29 marca 2014 at 11:44 am

    zgadzam się!

  • Reply Justyna 29 marca 2014 at 9:32 pm

    Pobije was.
    Na dni otwarte do jednego z przedszkoli w dniu dzisiejszym przyszła mama z synem z ospowymi chrostami. Twierdząc ze już chyba nie zaraza! Spanikowana uciekłam na drugi koniec sali, ale myśle ze kilkadziesiąt innych rodziców mogło tego nie zrobić i o zgrozo ospa zawita do tych domów! Brak słów 🙁

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 31 marca 2014 at 9:02 pm

      głupota ludzka nie zna granic, mam nadzieję, że jednak maluch nie zarażał, coś strasznego:/

  • Reply Surrealistka 10 kwietnia 2014 at 9:39 pm

    Niestety standard. Znam przedszkolankę. Rodzice zostawiają dzieci, zawijają się ukradkiem do pracy, a maluch z 39 stopniami. Dziewczyny dzwonią do rodziców ale Ci do 16:00 nie odbierają… Współczuję dzieciom…

  • Leave a Reply