Mały terrorysta

13 czerwca 2014

Tekst nie będzie o dzieciach, które żyjąc w trzecim świecie zmuszone są do zabijania. Historia wydarzyła się w Europie, a dokładniej w Polsce, kraju w którym dzieci nie powinny wiedzieć co to jest terroryzm. DSC_2481Spotkałam ostatnio znajomą, mamę 3 -letniego chłopca. Mama, która zazwyczaj była uśmiechnięta, spokojna, godzinami potrafiła opowiadać o tym co jej mały szkrab potrafi i czego nowego się nauczył. Z tej kobiety nie za wiele zostało, wszystkiemu winny bunt  3 latka. Schudła parę kilo, a pod jej oczami pojawiły się sińce. Bez większej analizy można było stwierdzić, że jest skonana i wyczerpana do granic możliwości. Opowiedziała mi historię swojego syna, który nie mogąc zaaklimatyzować się w klubie malucha, zaczął się skandalicznie zachowywać. Doszło do takiej sytuacji, że panie dzwoniły po nią, by przyjechała po dziecko, bo nie dawały sobie z nim rady. Chłopczyk krzyczał, bił, płakał, robił wszystko by zostać  stamtąd zabranym. W domu nie było lepiej, dziecko wymuszało rzeczy krzykiem i płaczem. Mama postawiona pod murem zaczęła zgadzać się na wszystko, co żądał maluch. A szkrab wykorzystując to okręcił sobie mamę woków palca i dostawał to o co prosił. Szedł tam gdzie chciał, robił to na co inne dzieci nie mają pozwolenia. Pewnego razu chłopczyk zrzucił inną dziewczynkę z drabinki, a mama w tej sytuacji nie powiedziała ani słowa. Później się zmitygowała i spokojnym głosem zaczęła tłumaczyć, że tak nie wolno, na co mały terrorysta zareagował płaczem , równocześnie zaczął okładać mamę ręką po twarzy. Mama tłumaczyła się innym rodzicom, że nie potrafi być twarda, nie umie krzyknąć na dziecko, a prośby i tłumaczenia na nic się zdają. Mnie od razu przypomniał się dość częsty obraz dzieci, które kładąc się na podłodze w sklepie, starają się wymusić na rodzicu zakup nowej zabawki. Część rodziców stawia na swoim, wynosząc małego histeryka na siłę ze sklepu, albo nie zwracają na takie zachowania uwagi, Są też tacy, którzy z bezsilności i strachu przed opinią innych ludzi kupują 100 autko, by mieć święty spokój. Zastanawia mnie fakt, czy takie zachowania samoistnie ustąpią, gdy dziecku przejdzie bunt. Czy jest to kwestia braku wyznaczenia granic i niekonsekwencji rodziców, którzy od początku byli zbyt pobłażliwi. Ja staram się upominać dziecko, gdy zachowuje się nieodpowiednio, gdy na placu zabaw zaczyna sypać piaskiem inne dzieci, tłumaczę, że tak nie wolno i jeżeli taka sytuacja się powtórzy to idziemy do domu. Gdy znowu zaczyna się sypanie idziemy do domu, czasami ze zgrzytaniem zębów. Wiem, że jak odpuszczę Borys to wykorzysta i będzie pozwalał sobie na więcej. Hulaj dusza piekła nie ma. Skoro nie ma granic, to może robić wszystko. Chyba nie jestem do końca tą mamą, która przymyka oko na pewne zachowania.  Rodzice ” małych terrorystów” jak mantrę powtarzają : „mam już dość”, równocześnie kiwają głowami w geście dezaprobaty, natomiast nic nie tłumaczą swoim dzieciom, nie zabraniają. Tacy rodzice są zastraszeni przez własną paroletnią pociechę, boją się z nią gdziekolwiek wyjść, bo może narobić wstydu. A tłumaczenia w stylu to jego/jej zły charakter jakoś do mnie nie przemawiają. To raczej brak chęci rodziców do nauczenia dziecka co jest dobre, a co złe, wyznaczenia granic. A przecież maluch, który wie i rozumie, co wolno, a czego nie czuje się bardziej bezpieczny w otaczającej go rzeczywistości.

Jestem ciekawa waszej opinii, czy mali terroryści wyrosną ze swojej postawy, przy pobłażliwości rodziców, czy też ich zachowanie się pogorszy?Jak uważacie?

 

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Malgonia Dabrowska-Zasun 13 czerwca 2014 at 9:02 pm

    codziennie zadaje sobie to pytanie :”czy mali terroryści wyrosną ze swojej postawy” ale nie znajduje na nie odpowiedzi ,,,ani w doświadczeniach innych ,,ani gdziekolwiek;/ ;/; /;

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 14 czerwca 2014 at 2:28 pm

      jak widać wszystko zależy od dziecka:)

  • Reply Marta 18 czerwca 2014 at 2:30 pm

    może należałoby się zastanowić, jaką potrzebę chłopiec chciał zakomunikować mamie swoim „skandalicznym” zachowaniem? Może źle znosił rozłąkę z mamą, albo coś złego działo się w klubie malucha? może lepiej gdyby mama zastanowiła się, czego dziecko potrzebuje i dała mu to, zamiast spełniać wszystkie jego zachcianki? w tym temacie polecam książki „Dziecko z bliska” i „Twoje kompetentne dziecko” 🙂 Zmieniają perspektywę 😉

  • Leave a Reply