Rotawirus gryzie moją stopę

10 marca 2015

Ostatnio mam nieodparte wrażenie, że coś kąsa nasze kostki. Podgryza nas, nie jawnie, tylko podstępnie i z ukrycia. Od jakiś trzech miesięcy ciągle kaszel, katar, chrypa… w końcu zapalenie płuc… długo etap rekonwalescencji.. i… od nowa kaszel, katar, osłabienie. Ja się pytam: jak długo można chorować? Na co każdy pediatra zapewne odpowie- od września do maja. Co wcale już mnie nie śmieszy tylko przeraża.

IMG_3206_Fotor

Początkowy etap chorowania jeszcze nie jest najgorszy. W końcu mamy siłę by podawać te wszystkie lekarstwa, specyfiki i cuda medycyny ludowej. Znajdujemy w sobie pokłady siły i cierpliwości, by znosić dziecięce marudzenia, niejedzenia, niepicia i bóg wie co jeszcze. Ten etap trwa jakieś dwa tygodnie. Po tym okresie, jeżeli dziecko nie wyzdrowieje i nie odzyska sił, przychodzi pogorszenie, co skutkuje załamaniem nerwowym u rodziców.  Pojawiają się pytania: co zrobiłem nie tak? Przecież zdrowo jedliśmy, wietrzyliśmy, spacerowaliśmy, więc o chodzi? W tym momencie kabaret Mumio odpowiedziałby: NIE WIADOMO! Bo tak już czasami jest, że nie znamy odpowiedzi. Jeżeli ten etap zakończy się antybiotykiem, to dopiero zaczyna się cyrk zwany „walka o odporność”. Tak kochani! Rękami, nogami boksujemy, kopiemy, przetrząsamy internet, odwiedzamy lekarzy, szamanów, homeopatów. Nie poddajemy się przy krótkich infekcjach, przy tych dłuższych padamy na łopatki i leżymy. Bo jak długo można chorować? Jak długo można nie pracować? Oj można, miesiącami! Po tym etapie zaczyna się głębsza analiza: morfologia, żelazo, wymazy.. badania na pasożyty, bakterie o strasznych łacińskich nazwach. Kto nie słyszał w tych czasach o chlamydii (brzmi strasznie i złowieszczo)?  Może mieszkańcy Bieszczad i Podlasia, którzy w zgodzie z naturą jedzą 100 % ekologiczną żywność i oddychają powietrzem niezanieczyszczonym smogiem (zazdroszczę, ciągle rozważam przeprowadzkę). Jak ktoś znajomy pyta co tam u was, mam ochotę płakać i śmiać się jednocześnie. No co? Uziemieni, upupieni, a najgorsze nie wiadomo przez co. Przez krwiożercze, flegmotwórcze wirusy i podejrzenia dziwacznych alergii? Ale powiem wam jedno- walczymy, nie ustajemy w gotowaniu kompotów, ostukiwaniu, dokupywaniu kolejnych apteczkowych cudów.  Nie tracimy optymizmu iiiiiii czekamy na wiosnę:)

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply greeneyekitty22 11 marca 2015 at 11:12 am

    u nas to samo…w końcu odstawiliśmy przedszkole i zdecydowaliśmy się na szczepionki doustne poprawiające odporność górnych dróg oddechowych…na razie jesteśmy zdrowi – już prawie trzy tygodnie 🙂 zdrówka

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 13 marca 2015 at 3:26 pm

      nam juz niewiele brakuje by zrezygnować z przedszkola:/

  • Reply Martyna i Paulina Kwiatkowskie 13 kwietnia 2015 at 10:55 pm

    Nam jakoś udało się obejść obok tych wszystkich wirusów. Dużo zdrowia!

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 21 kwietnia 2015 at 9:10 am

      nam dorosłym generalnie sie udaje, dzieci maja niestety gorszą odporność:(

    Leave a Reply