AKCESORIA

niezbędnik małego nurka – wywiad z instruktorką nurkowania Martą Czaplicką

13 maja 2015

Dużymi krokami zbliża się sezon urlopowy, w trakcie którego wyruszymy na podbój plaż, mórz i oceanów. Warto się do niego odpowiednio przygotować. W szczególności zaopatrzeć nasze pociechy w odpowiedni i bezpieczny sprzęt do pływania i nurkowania. Dlatego zapraszam was na wywiad z Martą, wszechstronnie uzdolnioną kobietą – pracownikiem naukowym Uniwersytetu Przyrodniczego, enologiem i instruktor nurkowania CMAS M2.

Marta, za oknem słońce. Pogoda już niemal wakacyjna. Za kilka tygodni rodzice z dzieciakami ruszą w kierunku mórz i jezior. 

My ostatnie kilka dni spędziliśmy na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: Co kupić dla dziecka, aby zachęcić go do zabawy w wodzie i zapewnić mu bezpieczeństwo podczas wodnych szaleństw? 

Trzeba sobie uświadomić, że dla dziecka to jest przede wszystkim ZABAWA. Na pewno warto zadbać o to, by przebiegała dla malca komfortowo i bezpiecznie. Wybrany sprzęt musi być dla dziecka przyjemny w użyciu i nie powodować niepotrzebnych ograniczeń. 

Czy warto zakupić sprzęt przeznaczony dla dzieci – dedykowana maska, rurka, pływaczki, pianka?

Zestaw dla małego odkrywcy podwodnego życia, w mojej ocenie składać powinien się z:

– maski i fajki KONIECZNIE dedykowanej dla dzieci

– butów neoprenowych do wody 

– pianki (skafandra neoprenowego)

– płetw regulowanych

– kapoka / kamizelki asekuracyjnej

 Pierwsze dwa to MUST HAVE… Pozostałe – bardzo przydatne

Czy możesz pokrótce scharakteryzować wymienione przez siebie elementy?

Oczywiście, Najważniejsze z nich to:

maska i fajka dla dzieci – z mojej praktyki instruktora wynika, że maska lepiej sprawdza się niż klasyczne okularki, gdyż  w komplecie z fajką daje komfort oddychania bez konieczności wynurzania głowy spod wody (można płynnie, nawet przez kilkanaście minut obserwować rybki, rozgwiazdy czy inne zwierzaki). Maska musi być lekka, wyprofilowana do niewielkiej twarzy. I tutaj świetnie sprawdza się maseczka i fajka REEF KLIK. Ma tę zaletę, że przez swoje elastyczne wykonanie „rośnie” razem z małą buzią dziecka (4-12 lat). 

Ważne elementy to: kołnierz i nosek wykonany z wysokiej jakości przezroczystego silikonu, który jest elastyczny i miękki w dotyku, nie spowoduje odgnieceń na małej buzi, dobrze dopasuje się i uszczelni, tak by woda nie dostawała się do środka maseczki. Co bardzo ważne, nie spowoduje też alergii. Dziecko widzi, co dzieje się dookoła z uwagi na 180° pole widzenia, nie czuje się ograniczone tylko do patrzenia „na wprost”. Szkiełka są wykonane z bezpiecznego materiału, który nawet przy uderzeniu nie potłucze się na ostre kawałki (podobnie, jak każda profesjonalna maska do nurkowania). Dodatkowo powłoka „anti-fog” będzie przeciwdziałała parowaniu. Oczywiście – przy wysokiej temperaturze powietrza i rozgrzanej buzi oraz chłodnej wodzie parowanie może się zdarzyć. Wtedy najlepsze jest przepłukanie maski i twarzy chłodną  wodą oraz sprawdzony sposób polegający na rozprowadzeniu po wewnętrznej stronie szybki niewielkiej ilości śliny. Użytkowanie maseczki ułatwia także fajne zapięcie, które można zaciągnąć i wyregulować jednym ruchem. Warto przy tym pamiętać, że nie trzeba dociskać zbyt mocno – tylko tak, by maska się trzymała, a po zaciągnięcia powietrza z wnętrza maski nosem – nieco przyssała do twarzy.

Dla dziecka szalenie ważnym jest, by korzystało z FAJKI/RURKI dla najmłodszych. Fajki takie posiadają inny przekrój i długość (czyli mniejsza objętość), dzięki temu dziecko może swobodnie przez nią oddychać, bez większego wysiłku. Trzeba sobie uświadomić, że fajka to powiększenie tzw. objętości zalegającej powietrza w płucach (zanim zaczerpniesz świeżego powietrza, najpierw musimy wchłonąć to z fajki. To powód dla którego fajka nie może być nieskończenie długa na przykład….). Mały, anatomiczny ustnik spowoduje, że bąbel nie będzie czuł się nieswojo  oddychając przez rurkę. Na początku, z wrażenia, trafiają się ustniki przegryzione, dlatego warto po wakacjach skontrolować stan fajki i ewentualnie zaopatrzyć się w wymienny ustnik. 

Rozumiem, że to co wskazałaś dotyczy również sprzętu dla nieco starszych dzieci?

Tak, Oczywiście, dla starszego dziecka, 10-12 lat, przydadzą się modele dla dorosłych, przystosowane do niewielkich twarzy.  Dla dzieci dobieramy jednak ZAWSZE zestawy z przezroczystym silikonowym kołnierzem – dzięki temu światło dostaje się do twarzy z każdej strony i nie pojawia się wrażenie ciemnego tunelu. Starszym dzieciakom można wybrać:

LOOK 2 Midi: KLIK

Ventura Midi: KLIK

Maska FALCO: KLIK

Jednak dla bajtla kilkuletniego REEF wydaje się być najlepszy.

Dość często spotykam się z tym, że niektórzy chcą aby dziecko korzystało jedynie z okularków, takich jak do pływania. Wtedy również proponuję wybrać coś, co będzie miało porządne silikonowe wykończenie, bezpieczne szybkie i przyjazne paski, np. SEAL KIDS KLIK czy jedne z dość popularnych modeli w wersji Juniorskiej, takie jak KAYENNE SMALL FIT KLIK .Gama kolorów jest niesamowita, a przyjemność użytkowania taka, że sama z nich korzystam ☺

Jaki sprzęt jest jeszcze bardzo ważny w  snorkelingu?

Kolejnym niesłychanie ważnym elementem jest ochrona stóp. Inwestycja w porządne buty neoprenowe to wręcz OBOWIĄZEK, z resztą rodzicom też je polecam. Nikt z nas nie lubi wydłubywać małych czarnych kolców jeżowców z pięt, czy kaleczyć stóp o rafę czy muszelki. Dlatego buciki, w wersji butów z zamkiem lub botków są  tutaj koniecznością. Odradzam plastykowe sandałki, z których nogi wyłażą dokładnie tam, gdzie czają się jeżowce, a plastikowe paski w połączeniu z wodą i solą oraz obtarciami, to po prostu KATASTROFA. Buty neoprenowe pozwalają na pełną ochronę stopy, bezpieczne poruszanie się po śliskich skałach, nie spadną podczas pływania. Poza tym świetnie nadają się do używania płetw. Mogą się nazywać butami do nurkowania, żeglowania lub kajakarstwa – ważne, by miały twardą podeszwę i w całości okrywały stopy. Na szczęście większość producentów dba już także o juniorskie wersje tych akcesoriów

Kupimy je w dowolnej „sieciówce” sportowej lub w sklepie nurkowym, gdzie będą jednak nieco droższe:

KLIK

KLIK

KLIK

Serwisy zakupowe oferują produkty w przedziale cenowym od tych niebezpiecznie tanich po nieco droższe. Być może zabrzmi to nieco dziwnie, ale czy stać nas na to aby kupić produkty najtańsze? 

Jakość w tym wydaniu nie zawsze oznacza „najdroższe”, ale na pewno nie powinniśmy zaopatrywać się w sklepach z zabawkami, czy też na straganach nad morzem. Ważne są elementy gwarantujące bezpieczne używanie i komfort. Ale także dopasowanie. Jakość tutaj oznacza spełnienie wszelkich norm bezpieczeństwa, a przede wszystkim wybór produktów adekwatnych do etapu rozwoju dziecka. Dlatego z pełnym przekonaniem odradzam zakupy „chińszczyzny” na przyplażowych straganach: nie dość, że zwykle mało bezpieczne, to jeszcze kompletnie niewygodne w użyciu. Wtedy dzieciak na pewno nie będzie zadowolony z nowej rekreacji. A przecież zależy nam, bo zachęcić do aktywnego spędzania czasu, a nie zniechęcić obcierającym butem czy rozbitym kolanem.  

Profesjonalny  sprzęt nie zużywa się ponadto po  jednym-dwóch sezonach, służy przez kilka lat, gdyż też nie ze wszystkiego musimy od razu wyrosnąć. Poza tym jest miły w użytkowaniu przez lata, więc można nim spokojnie „opędzić” kilkoro zaprzyjaźnionych dzieciaków.

Rozmawiamy o zabawie, ale morza i jeziora to również niesamowita okazja do nurkowania. Takiej lekcji biologii i historii w „zasięgu ręki”. W jakim wieku możemy pozwolić naszym dzieciom na zabawę na nieco wyższym poziomie? 

Właśnie: taka zabawa „wciąga”, a woda, nawet ta dwudziestokilkustopniowa solidnie wychładza po pewnym czasie, że o tej bałtyckiej nie wspomnę. Dlatego istotnym jest komfort cieplny malucha. Idealnym rozwiązaniem okazują się skafandry (pianki) neoprenowe, szyte także z myślą o najmłodszych. Można wybrać te z krótkimi nogawkami i rękawkami (wtedy niestety dalej będzie szansa na rozbite o ostrą skałę kolano) KLIK , KLIK  W ofercie jest ich sporo w dowolnym rozmiarze i fajnej cenie. Można też wybrać  wersję „long john” – czyli długich spodni z regulowanymi szelkami. Te drugie wystarczają na 3-4 lata, gdyż długością szelek można nadrabiać wzrost malucha. Dodatkowo, neopren powoduje wzrost pływalności, więc dziecko czuje się stosunkowo bezpiecznie unosząc się na wodzie. 

Jeśli nawet nie pianka, przyda się chociaż specjalny podkoszulek, który zatrzyma promienie słoneczne     (oj ,w wodzie łapiemy je wielokrotnie szybciej) KLIK

Zdecydowanie odradzam tzw. „rękawki” czy „pływaczki”, choć wiem, że miliony Polaków uczyło się w nich pływać. Ba, nawet są one niebezpieczne, ponieważ nie pomagają w swobodnym utrzymywaniu głowy na wodzie, łatwo się dziurawią, ograniczają ruchy. Jak sięgnąć  po muszelkę z dna, gdy masz balony z powietrzem na rękach? Dziecko nie czuje się w nich stabilnie, a rodzic raczej nie może być spokojny, że maluch jest bezpieczny. Jeśli ubierzemy piankę, właściwie pływalność zbliżoną do tej z „rękawkami” mamy już zapewnioną.

Skoro rękawki i pływaczki nie są dobrym pomysłem na zwiększenie bezpieczeństwa naszych dzieci w wodzie, co radzisz gdy maluchy na początku boją się pływać? 

Jeżeli nasz malec nie czuje się w wodzie zbyt pewnie, warto zainwestować w kamizelkę asekuracyjną (nazywaną potocznie kapokiem). Szczególnie przy tym zakupie warto zerknąć na atest. Dzięki dobrze dobranej kamizelce, dziecko będzie miało nieskrępowane ruchy. Kamizelka pomoże zawsze utrzymać głowę nad powierzchnią wody, zaś podwodny świat będzie można oglądać z bezpiecznej pozycji „bojki”. Dodam, że kamizelka doskonale też wpływa na wakacyjne samopoczucie rodziców: czy to snorkeling, czy kajak, czy łódka, czy łowienie ryb z dziadkiem – dziecko w kamizelce jest bezpieczne, nawet gdy w niekontrolowany sposób postanowi zażyć kąpieli. Przydatna także przy oswajaniu z różnymi pływającymi cudami typu „banan” czy „poduszka” KLIK Wystarczy tzw. kamizelka ASEKURACYJNA. Warto od początku uczyć dziecko, że nad wodą zawsze zachowujemy się bezpiecznie, a kamizelka to rodzaj bezpieczeństwa. 

Znam wiele dzieci, które dzięki kamizelce czuły się naprawdę świetnie w każdych warunkach wodnych, nawet solidnej fali na Adriatyku. A warunek: „będziesz mógł chodzić bez kamizelki, gdy tylko dobrze nauczysz się pływać” był motywatorem do całkiem sporej kariery pływackiej ☺

Pozostaje jeszcze kwestia sprawnego poruszania się, czyli płetwy… i przygoda z nurkowaniem.. ale to już na kolejną rozmowę.

Już w czerwcu wybieramy się na nasze upragnione wakacje w trakcie których rozpoczniemy naszą przygodę ze snorkelingiem. W chorwackiej wodzie Borys będzie testować maskę i rurkę Reef.

DSC_8550_Fotor

DSC_8554_Fotor

DSC_8556_Fotor

DSC_8554_Fotor

Ten post powstał dzięki współpracy z Zieloną Alternatywą.

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Matko Zabawko 13 maja 2015 at 11:35 pm

    Marzy mi się prawdziwe nurkowanie 🙂 może kiedyś się uda. Podwodny świat zapiera dech w piersiach.

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 14 maja 2015 at 10:16 am

      mamy podobne marzenie, uwielbiam pływać, ale nigdy nie było mi dane nurkować

  • Reply Majka 15 maja 2015 at 9:23 am

    Świetnie, że dzieci interesuje nurkowanie 🙂 Wiadomo, że to z inicjatywy rodziców 🙂 Ale świetna sprawa

  • Leave a Reply