PODRÓŻE

Hvar -Miami, steki, lawenda i pyszne wino!

14 lipca 2015

Nasz wyjazd na Hvar był pierwszym wyzwaniem od przyjazdu do miejscowości Baska Voda. Borys zdążył już „okrzepnąć”, nabrał pewnego rytmu i wykazywał  powściągliwość wobec „imprez”, które mogły odciągną go od porannej wyprawy na plażę, atrakcji na placu zabaw i porcji lodów 🙂

Jedziemy! 

Dojazd do miejscowości Drvenik (port) z Baska Voda zajmuje około 45 minut. Nie jest to autostrada, stąd szacowany czas może się niepostrzeżenie wydłużyć! Nasza droga wiedzie Jadranską Magistralą (Magistralą Adriatycką) malowniczą i krętą  trasą, która nie daje zbyt wiele możliwości aby wyprzedzić w bezpieczny sposób „ociągające” się pojazdy. Polecam uwzględnić rezerwę czasową.

Prom na Hvar odpływa w regularnych godzinach. Dokładny rozkład można otrzymać „wstępując” do każdej informacji turystycznej. My wybraliśmy ten o 9:00 i 10:30. Dlaczego? Ilość miejsc jest ograniczona. Są to małe jednostki mieszczące stosunkowo niewiele pojazdów. Jeżeli przy okazji traficie na dwa samochody ciężarowe z zaopatrzeniem, możecie mieć problem. Trzeba czekać.

Plan był następujący – „wskoczyć” na jeden z dwóch wybranych. Dotarcie na wyspę później mijało się z celem. Aby dotrzeć na Hvar musimy przejechać wzdłuż tej niesamowitej wyspy, która  za każdym zakrętem (a jest ich wiele), udowadnia że czas spowolnił. Ludzie funkcjonują według innego rytmu: pielęgnując drzewa oliwkowe, wykradzione skałom ogrody oraz „niosące dobrą nowinę” krzewy winorośli. Zapomniałbym dodać., że przejechanie około 75 kilometrów może zająć do 2 godzin! Dlatego też wybierając się na Hvar zwiedzanie zacznijcie od miasta Hvar, aby sukcesywnie skracać odcinek do miejscowości Sucuraj, z której odpłyniecie do Drvenika.

DSC_0291_Fotor DSC_0301_Fotor DSC_0312_Fotor

Hvar (miasto), „nie kupuję”!

Pamiętam Hvar słoneczny, rozgrzany niemal do czerwoności i powolny spacer zboczami twierdzy aby usłyszeć  nieustające odgłosy cykad. Tym razem było inaczej. Hvar był „rozgrzany” wszechobecnymi tapas i stekami dla naszych przyjaciół zza wielkich wód. Spokojny port zamienił się w przystań a la Miami. Olbrzymie i nieliczne duże, yachty z USA, RP, Australii, Nowej Zelandii, już nawet nie z Europy zdominowały horyzont. Czy jakoś specjalnie mi to przeszkadza? Nie, po prostu tego nie kupuję! To nie mój klimat. Podobno punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Stąd też tą kwestię zostawiam otwartą, do momentu zakupu GIGA YACHTU :). Niemniej miasto pozostaje piękne, warte odwiedzenia, ale dla mnie już nie takie chorwackie?DSC_0318_Fotor DSC_0319_Fotor DSC_0323_Fotor DSC_0328_Fotor DSC_0325_Fotor DSC_0335_Fotor DSC_0351_Fotor DSC_0353_Fotor DSC_0359_Fotor DSC_0360_Fotor DSC_0372_Fotor DSC_0393_Fotor DSC_0412_Fotor DSC_0414_Fotor

„Uciekając” od zgiełku „chorwackiego Miami” udaliśmy się do miejscowości Stari Grad. Genialne! To taka „stara” Chorwacja. Cisza, spokój, „lokalsi” pijający winko w zacienionych uliczkach. Złapaliśmy oddech. Wspaniały lunch i w drogę.

DSC_0418_Fotor DSC_0425_Fotor DSC_0427_Fotor DSC_0432_Fotor DSC_0481_Fotor DSC_0437_Fotor DSC_0464_Fotor DSC_0470_Fotor DSC_0486_Fotor DSC_0538_Fotor

Przed nami dwa check pointy!

Przyjaciele w w Polsce polecili mi winnice, które koniecznie trzeba odwiedzić. Pierwsza z nich Pinjata przy trasie Stari Grad – Jelsa. Rozglądajcie się! Znak można bardzo łatwo ominąć. To tak, jakby właściciele nie chcieli, aby ktoś przeszkadzał im w produkcji tego zacnego trunku. Trafiliśmy, choć pierwsze wrażenia były niepokojące. Nie zatrzymujcie się! Jeżeli droga i budynki wyglądają jak na końcu świata to znaczy, że jesteście blisko!

Drugie miejsce, które zachwyca to Winnica Tomic. Degustacja w „lochach” i chwila wytchnienia. Ten przyjemny chłód.

DSC_0542_Fotor DSC_0548_Fotor

Powrót

Wyjeżdżających żegnają szczyty niedalekiej Korculi, które pokrywa światło z wolna „opadającego” słońca. Widok ten prowadzi nas do miejscowości Sucuraj ,uzmysławiając kontrasty rządzące tym skrawkiem lądu. Z jednej strony eksplodujący komercją Hvar, z drugiej ludzie pielęgnujący każdy skrawek ziemi, dający niewyobrażalne bogactwa smaków zamkniętych w butelkach z oliwą i winem oraz „wędrujące” na talerze w restauracjach. Ostatnia kawa w knajpce dzielącej przestrzeń z kapitanatem i jesteśmy na promie.

Prom:

Cena za osobę: 16 kun

Auto nie przekraczające 2,00 m wysokości i 5 m długości: 108 kn

Auto powyżej 2,00 m wysokości i 5 m długości: 186 kn

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply lemoniada 14 lipca 2015 at 4:14 pm

    O kurka, może jeszcze rzutem na taśmę Hvar odwiedzimy! Pięknie tam!

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 14 lipca 2015 at 4:45 pm

      jedźcie koniecznie, ja jestem zakochana w Starim Gradzie

  • Reply Matko Zabawko 14 lipca 2015 at 8:36 pm

    Byliśmy tak blisko, a na wyspie pięknie.

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 14 lipca 2015 at 9:28 pm

      gdzie byliście? w tym samym czasie? i kawy wspólnej nie było?

  • Reply Marta Czaplicka 15 lipca 2015 at 3:58 pm

    Informacje o promach, cenach i godzinach odpłynięcia ( a są różne w zależności od miesiąca i pory roku) najlepiej znaleźc tutaj – http://www.jadrolinija.hr/. Jest też możliwość dostania się samolotem/wodolotem do Jelsy (miasteczko na Hvarze) prosto z lotniska w Splicie. Do miejscowości Hvar można także dopłynąć rejsowym katamaranem. Osobiście polecam wszystkie zakątki wyspy oddalone od asfaltu – po prostu rewelacja.

  • Leave a Reply