AKCESORIA

Hulajnogą przez świat

20 lipca 2015

Pamiętam jak jakieś wieki temu, gdy byłam jeszcze nastolatką, pojechałam na wycieczkę do Niemiec.  W Polsce kapitalizm dopiero tlił się niemal dekadę, a „dobra” tam już opatrzone, zalewały nasz rynek dość nieśpiesznie, Natomiast ówczesne trendy wzbudzały wielkie zdziwienie „przybyszów” zza nie tak odległej Żelaznej Kurtyny.

Z tego wyjazdu przywiozłam wiele wspaniałych wspomnień, a jednym z nich był dość częsty widok „przemieszczających się hulajnóg”. Nie tylko w pięknych parkach, dzieląc przestrzeń z rowerami, deskorolkami i mieszkańcami uprawiającymi jogging, ale także na ścieżkach rowerowych. Niezależnie od wieku: od paroletnich maluchów po sześćdziesięcioletnich  emerytów. Hulajnogi były wszędzie. Wtedy ten widok wydawał mi się tak abstrakcyjny, że aż nierealny. Myslałam wtedy, że do Polski nigdy ta moda nie przyjdzie. Jak widać na naszych  ulicach przez te paręnaście lat wiele się zmieniło. Wraz z biegaczami, cyklistami, rolkarzami pojawiły się także i one: HULAJNOGI!

DSC_0776_Fotor DSC_0778_Fotor DSC_0885_Fotor

Nie tylko dla dzieci:

Borys dostał swoją hulajnogę niespełna rok temu. Wcześniej zastanawialiśmy się nad jej zakupem, gdyż widzieliśmy, że z jego strony nie było jakiegokolwiek zainteresowania. Gdy na rowerku biegowym jeździł jak mały motorek to hulajnogę tylko prowadził, albo chciał na niej siadać. Aż pewnego dnia przyszedł progres, gdy dorwał na placu zabaw hulajnogę to nie mógł przestać na niej jeździć. I tak zostało do dziś. Zapewne zastanawiacie się dlaczego my też zdecydowaliśmy się zostać szczęśliwymi posiadaczami hulajek (tak mówi o nich nasz syn)?  Gdy przychodzi taki czas, ze wiesz, że na nogach nie nadążysz za własnym dzieckiem to decydujesz się na zakup jakiegoś szybkiego, zwinnego i dość małego narzędzia służącego do przemieszczania. O ile wyjście na rower wiąże się z pewnego rodzaju eskapadą to wybranie się na hulajnogę zajmuje 2 sekundy.

O naszym wyborze:

MAMA: Mój wybór padł na Hudorę Big Wheel 180, która wydała się dla mnie najbardziej optymalna, Ze względu na swoje dość małe gabaryty, lekką wagę nie wymaga praktycznie żadnego wysiłku by ją przetransportować. Prowadzi się ją bardzo lekko na gładkich powierzchniach . Niestety na naszych Polskich chodnikach jest już odrobinę gorzej. Tego problemu nie ma na pewno jeżdżąc  większa Big Wheel 230. Co nie zmienia faktu, że jest niezwykle skrętna i można ją złożyć w parę sekund i przetransportować w formie małego pakunku  z bardzo wygodnym paskiem. Jest wykonana z wysokiej jakości aluminium, niemiecka precyzja jest wyczuwalna podczas jazdy:) Szczerze? Jestem nią zachwycona, a w wakacyjnych warunkach pozbawionych wybojów sprawdziła się świetnie. Wydaje mi się, że stanowi dość sporą konkurencje dla rowerów. Muszę się przyznać, że zabawa w trakcie jazdy jest nieziemska, zaczynam rozumieć moje dziecko dlaczego ciągle chce na niej jeździć. Czuję, że zaczynam się uzależniać;)   Więcej informacji możecie znaleźć  TUTAJ.

DSC_0851_Fotor DSC_0853_Fotor DSC_0860_Fotor DSC_0866_Fotor

TATA: Po pierwsze funkcjonalność! Wiedziałem, że w moim przypadku hulajnoga musi podołać kilku zadaniom. Po pierwsze narzędzie pościgowe! Odkąd „młody” zaczął osiągać prędkości przemieszczania się, (rower, hulajnoga) wykraczające poza przyjęte standardy szybkiego chodu i wolnego biegu wiedziałem, że faktyczny dystans pomiędzy nami staje się zbyt duży. Dla niego to zabawa, dla mnie obawa że w ramach dobrej zabawy oddali się zanadto. Udało się! Hulajnoga rozwiązała ten problem. Plus punkt do mocy. Tata i syn na hulajkach wywołują, u nieco konserwatywnej części użytkowników chodników, ścieżek rowerowych, placów zabaw i sklepów (tych nieco większy), zespół luzowania szczęki – tzw. opadająca kopara. Bezcenne! Po drugie użyteczność! Życie w mieście nie jest łatwe 🙂 Czasami musimy zostawić samochód, następnego dnia nie mamy możliwości skorzystania z roweru, bo gdzież go sobie wsadzę! Autobus, taksówka? Stoi w korkach. Rozwiązanie ? Hulajnoga! Dojadę gdzie chcę, złożę, schowam i w drogę. Na szczęście stan naszych chodników uległ poprawie i nie przypominają poligonu a w miarę płaską powierzchnię. Dyskomfort  kostki brukowej niwelują skutecznie większe opony. Gdy trafiamy w miejsca gdzie promenady i chodniki przypominają „szklankę” pozostaje sama przyjemność z jazdy. Wybrałem Hudora Big  Wheel 230. Spore koła powodują, że jedzie niemal sama. I o to chodzi!

DSC_0792_Fotor DSC_0874_Fotor DSC_0883_FotorDSC_0887_Fotor DSC_0890_Fotor

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply Sylwia 20 lipca 2015 at 2:33 pm

    Hulajnoga!!! Jeździłam w dzieciństwie i chętnie sobie przypomnę jak to było! 🙂 Dzięki za inspirację 🙂

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 21 lipca 2015 at 3:55 pm

      cudowne uczucie:)

  • Reply bee 21 lipca 2015 at 7:58 pm

    Extra, ja nigdy nie jezdzilam z przyjemnoscia bym sprobowała!
    Pieknie wygladasz :*

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 22 lipca 2015 at 7:41 pm

      dzięki Kochana, koniecznie musisz spróbować, bajeczne proste a zabawa nieziemska:)

  • Reply Matko Zabawko 23 lipca 2015 at 12:34 pm

    Ale sobie sprawiliście sprzęt 😀
    Zdjęcia z Baski Vody?

  • Leave a Reply