PODRÓŻE

Holandia w spacerowych ujęciach

13 maja 2016

Podróżowanie z 5 miesięcznym szkrabem to dla nas zupełnie nowe wyzwanie,  zwłaszcza biorąc pod uwagę długość trasy i czas trwania podróży. Z Borysem pierwszą dłuższą podróż odbyliśmy gdy miał 10 miesięcy, więc był już całkiem sporym bobasem, takim, który raczkował, stawał i miał usystematyzowany rytm dnia. Z Hugusiem była całkiem inna sytuacja, chociażby dlatego, że nasz mały „pędrak” nie uznaje żadnych reguł: drzemki trwają różnie w zależności od humoru, karmienia ciągle na żądanie i generalnie nastroje niesamowicie zmienne. Baliśmy się bardzo czy uda nam się dojechać do celu, czy przypadkiem w połowie trasy nie będziemy musieli zawrócić. Co najważniejsze udało się, dojechaliśmy w całości i nie pozabijaliśmy się nawzajem;). (O tym jak przeżyliśmy podróż, która nie była najłatwiejsza, będzie osobny post.) Mieliśmy duże plany odnośnie tego wyjazdu! Na mapie zaznaczyliśmy miejsca, które chcieliśmy odwiedzić – było ich całkiem sporo. Jak to w życiu bywa, nasze dzieci zweryfikowały wszystko i zmieniły nasze jakże misternie snute plany.  Ze zwiedzania holenderskich miast i miasteczek zostało jedynie spacerowanie i to w japońskim tempie. Starszak narzekający na bolące nogi i młodzież płacząca albo przez zęby, albo z innych mniej sprecyzowanych powodów, skróciły czas naszych wojaży do minimum. Choć chyba nie powinnismy narzekać, bo pogodę mieliśmy przepiękną i w końcu udało nam się napić kawy w kawiarni  i zjeść lunch  na jednej nodze 🙂

Hertogenbosch – miasto, w którym urodził się Hieronim Bosch – twórca malarstwa apokaliptycznego. Rok 2016 ma być  poświęcony temu twórcy, a miasto ma się zmienić nie do poznania. Więcej informacji znajdziecie tutaj KLIK. My niestety nie mielismy czasu na zwiedzanie muzeum, a Katedrę Św. Jana oglądaliśmy w biegu. Co przyciąga uwagę przeciętnego turysty w tym liczącym 140 tys mieszkańców miasteczku? Niewątpliwie są to domy: piękne z czerwonej cegły, oddzielone białą fugą z kolorowymi okiennicami tworzące niesamowity klimat starej Holandii. Poza tym oczywiście kanały, w tym podziemne Bienendieze, które można przemierzać łodziami. Hertogensbosh podobnie jak inne holenderskie miasta cechuje klimat w wydaniu slow: mieszkańcy pijący kawę w kawiarniach, młodzież piknikująca w parku, pchle targi, dużo luzu i uśmiechu. Bo tam nikt nie zwraca uwagi na matkę karmiącą w kawiarni, czy dzieci biegające na bosaka po restauracji. Każdy żyje własnym życiem i  je celebruje.

DSC_4298_Fotor DSC_4301_Fotor DSC_4302_FotorDSC_4303_Fotor DSC_4308_Fotor DSC_4311_FotorDSC_4316_Fotor DSC_4318_Fotor DSC_4319_FotorDSC_4342_Fotor DSC_4352_Fotor DSC_4355_FotorDSC_4224_Fotor DSC_4237_FotorDSC_4265_Fotor DSC_4287_Fotor DSC_4293_Fotor

Podobnie jak dwa lata temu, po raz kolejny odwiedziliśmy piękną Bredą.  Tym razem głównym powodem był  pchli targ odbywający się na głównym rynku. Wśród masy niepotrzebnych rzeczy udało nam się znaleźć prawdziwe perełki. Choć nic nie przebije vlooienmarkt w Middelburgu gdzie za parę euro kupiliśmy zastawę        z Vileroy & Boch 🙂 Myślę, że gdyby nasze wakacje trwały dłużej moglibyśmy się nie spakować w drogę powrotną.  W grę wchodziłby jedynie zakup przyczepki. Jeżeli jesteście zainteresowani odwiedzeniem Bredy zapraszam do przeczytania starszego wpisu  KLIK.

DSC_4358_Fotor DSC_4360_Fotor DSC_4368_Fotor  DSC_4395_Fotor DSC_4398_Fotor DSC_4401_Fotor DSC_4407_Fotor DSC_4408_Fotor DSC_4436_Fotor DSC_4439_Fotor DSC_4457_Fotor DSC_4460_FotorDSC_4371_Fotor

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply bee 13 maja 2016 at 11:30 am

    Cudowna rodzinka!!!

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 18 maja 2016 at 8:54 pm

      :*

  • Reply greeneyekitty22 13 maja 2016 at 11:51 am

    Świetne zdjęcia….przypomniał mi się wyjazd z Deniskiem nad morze /ok 600 km/jak miał 3 miesiące..jechaliśmy 10 godzin i przez cały pobyt Denisek non stop płakał :/ nie było łatwo

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 18 maja 2016 at 8:54 pm

      witaj w klubie, u nas podróż była koszmarna i dwa pierwsze dni ciężkie, później było już całkiem znośnie

    Leave a Reply