AKCESORIA PODRÓŻE

Rower to nie tylko sport!

13 lipca 2016

Początek

Podczas ostatniego, niestety za krótkiego, urlopu w Holandii miałem okazję skorzystać z dobrodziejstw komunikacji na jednośladzie. Rozumiecie! Słońce, wiatr we włosach, piękne widoki. Zaraz, zaraz, jesteśmy w Holandii. Odnośnie pięknych widoków zgadzam się w 100 procentach, wiatr we włosach i owszem, chociaż czasami potrafi „powiać” aż za bardzo. Słońce, no cóż – nam się udaje trafić dobrą pogodę, ale generalnie nie jest tak bajkowo. Dlaczego więc Ci wszyscy ludzie jeżdżą na tych rowerach? Powiedziałbym, że to już element kultury, promocji zdrowia, ograniczania niepotrzebnych kosztów. Plus brak konieczności fetyszyzowania faktu posiadania samochodu, który niczym rower jest narzędziem do przemieszczania się w stosunkowo niewielkim kraju o infrastrukturze rowerowej, przekraczającej nasze środkowo – europejskie wyobrażenia.

Urlop to dla mnie czas oderwania od wszystkich „naleciałości czasu pracy”. Jednym z nich jest jazda samochodem. Bez względu na to czym się jeździ, człowiek pragnie odpocząć. Tak zaczęła się moja intensywna przygoda rowerowa na południu Holandii, którą po powrocie postanowiłem realizować od razu. Poszukiwania rozpocząłem w Internecie. Rower miał być „holenderski”. Firm produkujących takie jednoślady jest sporo, większość mimo wszystko dla mnie nieznana, poza kilkoma weteranami rynkowymi. A że w „internetach” wszystko wygląda dobrze, narodziła się potrzeba weryfikacji w realu. Tu nastąpiła chwila zwątpienia, może i one „holenderskie” tak jakby są, ale czegoś im brakuje. Na szczęście kila lat temu „rowerowałem” po Wrocławiu na wysłużonej Gazeli Primeur, którą za „grosze”  przywiozłem z Holandii. Doprowadzenie jej do stanu używalności wymagało kilku inwestycji, stąd też odwiedzałem sklep na Komuny Paryskiej w naszym mieście, który dysponował akcesoriami do prawdziwego Holendra. Rower z czasem powędrował do koleżanki, ale chyba dobrze wykonałem pracę, bo jeździ nim do teraz. Szybka decyzja, jadę na Komuny Paryskiej, przecież mieli tam rowery holenderskie!

„Hold Your horses Cawboy!”

DSC_5440_Fotor

IMG_5302

Okazało się, że sklep Rowery Stylowe powędrował do ścisłego centrum na ulicę Świdnicką. Szybka decyzja, jadę pooglądać prawdziwe Holendry! Jeżeli „Komuna Paryska” była niezła wizualnie, to ta miejscówka okazała się MEGA! Po pierwsze rowery są naprawdę holenderskie, po drugie wybór jest olbrzymi, po trzecie stuff przypomina ludzi wyjętych z „Doliny krzemowe”j, którzy zamiast „pastwić” się nad zaletami jednego bądź drugiego oprogramowania, opowiadają o rowerach. Ale co ja mam wybrać? W Holandii widziałem wynalazek typu Quip, może mają coś takiego? Tak trafiłem do Maćka. Przewodnika przy wyborze roweru, ale również pomysłodawcy i właściciela biznesu, z którym przegadaliśmy następne kilka godzin.

Dlaczego? Bo rowery, stały się częścią kultury masowej w polskich miastach oraz w pełni świadomym wyborem.

Adrian: Maciek, od czego to się wszystko zaczęło?

Maciek: Właściwie to od dziadka, który zaczepił we mnie to co lubimy nazywać teraz przedsiębiorczością. To jest tak naprawdę historia pierwszego jednośladu, innego niż to co było na rynku. Kupiony, wyremontowany i sprzedany na raczkującym Allegro. Sporo włożonej pracy, aby przekazać klientowi coś co będzie mógł bezpiecznie używać. Ogromna satysfakcja dla 18 letniego chłopaka, a jednocześnie pomysł, aby kontynuować to po przeprowadzce do Wrocławia i prowadzania mojego pierwszego biznesu jako student.

A: Ale to jest w dalszym ciągu przygoda z używanymi rowerami. W pewnym momencie pojawia się sklep, przestajesz być wirtualnym „sprzedawcą” i stawiasz na kontakt z Klientem.

M: Ta potrzeba narodziła się na bazie moich doświadczeń i zetknięcia się z używanymi rowerami holenderskimi i niemieckimi. Chciałem, aby każdy kto chce kupić dobry rower mógł odwiedzić miejsce gdzie to będzie możliwe.

A: Wspomniałeś o rowerach niemieckich i holenderskich.A czy jest jakakolwiek różnica, rower to rower – tak przynajmniej mówią.

M: Holendrzy stawiają przede wszystkim na kwestie użytkowe – solidne ramy, niezawodne hamulce, komfortową pozycję za kierownicą, możliwość wożenia „wszystkiego”. Oni podróżują rowerami wszędzie i w każdych okolicznościach. Niemcy korzystają z rowerów bardziej rekreacyjnie, stąd też ich rowery są lżejsze, jednakże nie pozwalają wypełniać tylu „zadań” co typowe „holendry”, na które „postawiłem” otwierając pierwszy sklep.

A: Pamiętam, że było to miejsce inne niż to, co widziałem do tej pory. Schodziło się na dół, Klienta witała masa rowerów, co ciekawe można się było na nich przejechać w sklepie!

M: Chcieliśmy być inni. Z jednej strony pozytywnie odstawaliśmy wizualnie  – własna wioska holenderska namalowana specjalnie dla nas ale i produkty, których nie można było kupić gdzie indziej. Cała nasza oferta bazowała na doświadczenia i relacjach w Holandii. Chcieliśmy byś konkurencyjni i świadomie nie korzystaliśmy z polskich pośredników, aby utrzymać najlepszą relację ceny dla naszych Klientów. Więcej pracy po naszej stronie, ale opłacało się. Ludzie do nas wracali i cenili Klimat tego miejsca.

A: Kiedy pomyślałeś o odejściu używanych?

M: Wydaje mi się, że przyszło to w naturalny sposób. Po pierwsze byłem namawiany przez samych Holendrów, z którymi miałem kontakt. Po drugie, miałem sporo doświadczeń z najbardziej wymagającego rynku rowerowego, na którym liczy się przede wszystkim jakość i chciałem zostać dystrybutorem holenderskich marek.

A: Maciek, zaproponowałeś na rynku produkty, które są droższe niż to, co powszechnie spotykane było na ulicach. Uważa się, że cena jest najważniejsza, a „Twoje” rowery przeczą temu.

M: Przyzwyczajenia Polaków w ostatnich latach znacznie się zmieniają. Wydaje mi się, że ludzie szukają uznanej jakości, a poza tym dla każdego kto używa roweru codziennie, docelowy zakup nowego roweru płacąc jednorazowo lub rozkładając to na kilkanaście rat, jest rozwiązaniem zdecydowanie lepszym. Pamiętajmy, że zakup roweru to około 10 tankowań „do pełna”. Jeżeli nasze główne trasy prowadzą do pracy przez miasto, to rower staje się tańszą, szybszą i zdrowszą alternatywą. Nasi klienci są świadomi tego, że rower zmienia się raz dwa razy w życiu – jeżeli jest to rower dobrany dla konkretnego użytkownika. Pamiętajmy, że rowery można dostosowywać do potrzeb użytkownika. Spełnić oczekiwania odnośnie koloru i wielu innych wyjątkowych cech. Stąd też zakup nowego rower jest zdecydowanie bardziej opłacalny. Ostatni element to bezpieczeństwo, takie szeroko rozumiane. Ludzie jeżdżący sporadycznie, chcą mieć pewność że nic się nie zepsuje i dojadą do celu. Używany rower, kupiony z niepewnego źródła, bez gwarancji jest loterią. Dlatego decydując się na rower używany warto weryfikować stan techniczny, przed ewentualnym zakupem, aby zaoszczędzić sobie rozczarowań i wydatków.

A: Maciek w Polsce zrobił się klimat na rowery?

M: W Polsce robi się klimat na rowery. Ten rynek dopiero się rozwija. Polacy uczą się dobierać rowery do swoich predyspozycji i pasji – od MTB i rowery szosowe po rowery miejskie i „ostre koło”.

A: A Wasi Klienci:

IMG_5063M: Oferujemy przede wszystkim rowery miejskie, choć dla klienta oczekującego mocniejszych wrażeń mamy również wspomniane „ostre koło”. A pośród marek holenderskich, szczególne miejsce zajmuje Batavus. Marka bardzo dobrze rozpoznawalna, ceniona za jakość, używane lakiery, produkowany w Holandii zgodnie z ze standardami holenderskimi, co miałem możliwość obejrzeć podczas wizyty w fabryce. Ceniony przez Holendrów, mieszkańców Beneluxu, klientów Niemieckich oraz coraz częściej zauważanego przez producentów Klienta polskiego.

A: Plany na najbliższy czas?

M: Jesteśmy we Wrocławiu, gdzie czujemy się wyjątkowo dobrze. Rozwijamy sklep w Krakowie, który jest niezwykle interesującym rynkiem oraz w Katowicach, które są naturalną bramą aglomeracji. Na pewno będziemy tworzyć i promować usługi dodatkowe. Po pierwsze rower zastępczy na czas serwisu, tego nie ma nikt na rynku. Plus zamówienie serwisu on-line – taki serwis na wezwanie. Pojedziemy, odbierzemy, naprawimy i odwieziemy.

A: Maciek jak często można spotkać Cię w sklepie?

M: Poza Wrocławiem staram się być w każdym punkcie przynajmniej raz w miesiącu. Na Świdnickiej niemal „zawsze”. Czuję się związany z rowerami i Klientami. Cenię sobie opinię ludzi.

A: Największe zdziwienie, jakiego doświadczają Twoi Klienci?

M: Jesteśmy jedynym miejscem w centrum miasta, które jest  wyposażone w tor testowy 🙂

A: Maciek, pytanie z którym nie raz się spotkałeś -” nowy czy używany”?

Część ludzi wychodzi z założenia, ze chce rower używany, kierując się przekonaniem, że jest on tańszy. On bywa tańszy, aczkolwiek trzeba się liczyć z ciągłymi wydatkami serwisowymi, nie wiemy przecież jaka był kultura użytkowania przedniego właściciela. Warto sprawdzić historię takiego jednośladu, aby nie stać się ofiarą oszustwa. Jest dedykowana strona Holenderska, która pozwala na taką weryfikację. Z kolei rower nowy, droższy przy zakupie, otrzymujemy z gwarancją oraz bezpłatnym pierwszym serwisem. O stanie technicznym de facto decydujemy My, użytkując rower w odpowiedni sposób. Możemy podejść do tego tak po holendersku – wydać więcej, aby później wydawać zdecydowanie mniej i cieszyć się rowerem z najwyższej półki.

A: A część z nas może chcieć ten rower jeszcze na fakturę.

M: Dla osoby prowadzącej działalność gospodarczą to jest prawdziwy bonus. Po pierwsze otrzymuje 40% „rabatu” po odliczeniu VAT i podatku dochodowego. Może zakupić kilka rowerów, w tym dla siebie i pracowników. Ma to szczególne znaczenia w dużych miastach, jako alternatywa dla komunikacji miejskiej. Po takie rozwiązanie coraz częściej sięgają korporacje w Polsce, które zapewniają pracownikom rowery miejskie bardzo dobrej jakości.

A: Rower miejski to jaki?

 

IMG_5061

IMG_5061M: Pomyśl o Twoich preferencjach. Powiedziałeś, że ma wyglądać i być wygodny. Ja dodam, że ważna jest wyprostowana pozycja, która zapewnia szerokie pole widzenia. Odpowiednia geometra ramy gwarantuje, że Twój wspomniany garnitur nie będzie pognieciony 🙂 Bez wątpienia cechą roweru miejskiego są genialne hamulce ,działające w każdych warunkach atmosferycznych – obecnie najczęściej rolkowe lub bębnowe. Warto zwracać uwagę na zabezpieczony łańcuch, który nie brudzi naszych ubrań.

A: Rower wart polecenia?

M: Po pierwsze musisz zdecydować czy ma to być jednoślad miejski stylowy czy rekreacyjny. Wybrałeś Batavusa Quipa. Jest to rower stylowy gwarantujący wyprostowaną sylwetkę, genialne hamulce, opony pozwalające na komfortowy podjazd pod wyższe krawężniki. Jednakże nie będzie idealny do podróży na dystansach powyżej 50 km. Wśród  stylowych warto wskazać Batavusa BUB i HommAge. Natomiast miejskie rekreacyjne rozpoznamy po amortyzatorach, większej ilości biegów i wszystkim, co może być użyteczne podczas dalszych wyjazdów.

A: Coś dla miłośników klasyków?

IMG_5304

IMG_5303M: Old Dutch – wzór klasycznego roweru miejskiego. Unisex – dostosowany zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. W tym przypadku odnotowujemy stale zwiększające się grono odbiorców bez względu na wiek. Dla wielu jest to rower idealny.

A: Przyszłość rowera miejskiego?

M: Zdecydowanie rower elektryczny, który koniecznie musisz wypróbować!

Po 15 minutch

Po pierwsze w rowerze elektrycznym się zakochałem. Po drugie z Maćkiem rozmawiałem jeszcze 45 min. o bezpieczeństwie, zakupie sprzętu dla dziecka oraz doborze akcesoriów zabezpieczających naszych najmłodszych. Nie zapomnieliśmy też o „gadżetach” dla tych starszych.

DSC_5430_FotorDSC_5437_FotorDSC_5436_FotorDSC_5426_FotorDSC_5433_Fotor

Do Sklepu Rowery Stylowe i rozmowy z Maćkiem Myszko jeszcze wrócę. Tymczasem idę pojeździć 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply