Rehabilitowany? o Boże!

23 sierpnia 2016

Tak, tak kochani nasza najmłodsza pociecha była rehabilitowana przez prawie 8 miesięcy. Dla niektórych brzmi to bardzo poważnie, w końcu dlaczego dziecko jest pod okiem fizjoterapeuty przez tak długi czas? „Napewno coś z nim nie tak, może jakieś porażenie, coż z napięciem mięśniowym albo z sensoryką? Gdy mówiłam różnym ludziom, że moje dziecko jest rehabilitowane… mogłam obserwować tysiąc różnych rekacji,min i sprawdzania czy maluch ma wszystko na swoim  miejscu. O dziwo miał – twarz raczej też ok i siedzi w wózeczku, więc o co chodzi?  Ano o asymetrię, niby mały problem, a nie do końca, na dodatek przez większość rodziców bagatelizowany. Jesteście pewnie ciekawi jak to się wszystko zaczęło. Dawno, dawno temu, w pewnym wrocławskim szpitalu przyszedł na świat mały Huguś, potocznie zwany Fufkiem. Dostał 9 punktów ze względu na dość trudny dla niego poród przez który wyglądał jakby stoczył krwawą walkę na ringu. Ale to nic dla mamy był najpiękniejszy: pomimo krwiaków nawet na oczkach. Rozwijał się prawidłowo, choć spać nie lubił i czasami grymasił – nie miało to znaczenia. Gdy maluch skończył 3 tygodnie Pani doktor położyła małego Fufka na brzuszku i stwierdziła: ASYMETRIĘ, zaleciła natychmiastową rehabilitacje. Pamietam, że mnie zamurowało, z niedowierzaniem patrzyłam na rejonową lekarkę i byłam pewna, że mamy doczynienie z przesadyzmem. No bo jak to, moje dziecko, takie cudne, że niby rozwija się nieprawidłowo, no way! Po prostu na brzuszku leżeć nie lubi i woli w jedną stronę patrzeć, nic złego się nie dzieje – powtarzałam sobie w duchu. Jednak czułam, że jest cos nie tak bo jeszcze w ten sam dzień umówiłam się na konsultację z fizjoterapeutką, który jednoznacznie zgodziła się z diagnozą pani doktor. No i się zaczęła nasza przygoda z rehabilitacją. Z naszą fizjoterapeutka spotykaliśmy się raz w tygodniu. W trakcie tych spotkań Pani Ewa pokazywała nam dokładnie jakie ćwiczenia mamy wykonywać (codziennie 25 minut ). Przy okazji nauczyłam się jak prawidłowo  trzymać dziecko – wcale nie jest to takie oczywiste  i  jak się z nim bawić by stymulować „nieaktywną” stronę. Ćwiczyliśmy do 8 miesiąca, do czasu kiedy Huguś samodzielnie usiadł i jednoznacznie można było stwierdzić, że wykonuje ruchy w obie strony. Dzięki ćwiczeniom nasze dziecko nie ma problemu z siadaniem, czworakowaniem czy stawaniem i przemieszczaniem się wzdłuż mebli – wszystko wykonuje bez większego wysiłku. Jestem z nas dumna bo wiem, że praca nie poszła na marne, a w przyszłości nie będziemy się zmagać z poważnymi wadami postawy. Dostałam dużo wiadomości na priv, w których pytaliście o różne aspekty prawidłowego rozwoju: czy malucha powinno się sadzać, czy  11 miesięczne dziecko, które jeszcze nie czworakuje to norma i wiele innych. Kochani, nie jestem fizjoterapeutą dlatego jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości nie bójcie sie udać do specjalisty. Warto przeznaczyć koszt zabawki (ok 80 zł) na dokładną analizę, dzięki której będziemy mieć pewność, że nasze dziecko rozwija się prawidło. Nie słuchajmy babci Krysi, cioci Hani, czy sąsiadki Kazi, które przytoczą tysiąc historii, że dziecko Pani Bogusi też tak miało, że zaczęło siedzieć gdy miało roczek, a leżeć na brzuszku przecież żadne dziecko nie lubi, ooo jeszcze nie siedzi to go posadzić trzeba i poduszkami dookoła obłożyć. Bo gdy coś będzie nie tak to wyżej wymienione Panie nie wezmą odpowiedzialności, winni będziemy my, rodzice!

You Might Also Like

9 komentarzy

  • Reply dobrzewydane.pl 23 sierpnia 2016 at 2:49 pm

    Piękne imię wybraliście dla Synka. Niespotykane dzisiaj. Wiem cos o tym – bo tez mam Synka Hugo 😉 pozdrawiam.

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 sierpnia 2016 at 12:14 pm

      jesteś drugą mamą, która pisze, że dała synkowi na imię Hugo:)

  • Reply Justyna 23 sierpnia 2016 at 3:59 pm

    Nasz Jan też był rehabilitowany do czasu postawienia pierwszych samodzielnych kroków, czyli przez prawie 10 miesięcy. Teraz też od czasu do czasu zerka na niego fizjoterapeuta. A żeby plecy pozostały proste jeździmy na koniach. Polecamy!

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 sierpnia 2016 at 12:15 pm

      konie, super! my teraz rehabilitujemy Borysa ze względu na złą postawę, najprawdopodobniej spowodowaną niezdiagnozowaną asymetrią w niemowlęctwie.

  • Reply Mordoklejka Ewelina 23 sierpnia 2016 at 11:21 pm

    Jak już pisałam na Insta, mój synek też był rehabilitowany i też mam podobne odczucia. Cieszę się, że tego nie zaniedbaliśmy, aczkolwiek asymetria i wzmożenie napięcia mięśniowego posunęły się tak szybko w złym kierunku, że Artur miał też kręcz szyi i niestety to było najgorsze, bo musiał mieć bardzo nieprzyjemne masaże i nosić specjalny kołnierz. Ale podobnie jak Hugo, w okolicach 8 miesięcy „dogonił” rozwojem swoich rówieśników (jest wcześniakiem) i potrafił raczkować, siadać itp. 🙂

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 sierpnia 2016 at 12:16 pm

      ojej kręcz szyi, to się maluch nacierpiał, dobrze, że tak szybko nadgonił rówieśników

  • Reply Gizanka 24 sierpnia 2016 at 10:14 am

    Znam te spojrzenia 🙂 Moja córcia była rehabilitowana do 12 miesiąca życia i pewnie byłoby tak dalej gdybym nie musiała wrócić do pracy. Na szczęście na koniec było to już bardziej stymulowanie niż rehabilitowanie 🙂

    • BOBOBEBE
      Reply BOBOBEBE 24 sierpnia 2016 at 12:17 pm

      u nas też przez ostatnie miesiące była to bardziej stymulacja

  • Reply greeneyekitty22 27 sierpnia 2016 at 10:58 am

    Lileczka też była rehabilitowana przez 6 miesięcy…miło to wspomagamy…niby nic jej nie było…niby tylko leniuch /nie chciała leżeć na brzuchy, nie ćwiczyła mięśni brzucha/…ale ja się cieszę, że się na rehabilitację zdecydowaliśmy…rozruszała sie i teraz lata jak mały Denisek :))

  • Leave a Reply