PODRÓŻE

jeden dzień w Veronie

20 września 2017

Jeden dzień to stanowczo za mało, by móc odkryć moc pięknych zabytków i poczuć atmosferę tego miasta. Staraliśmy się bardzo zwiedzić wszystkie miejsca, które zaznaczyliśmy sobie skrupulatnie w naszym przewodniku i sporo z nich udało nam się zobaczyć. Verona to bardzo urocze miasto pełne gwaru turystów. Wszystko za sprawą Szekspira, który pisząc „Romea i Julię” nigdy by nie przypuszczał, że dzięki jego dramatowi setki lat później Verona stanie się stolicą zakochanych. Co ciekawe, sam autor nigdy do Verony nie dotarł.

Hotel. 

Wybór hotelu wydawał się dość prosty, w końcu w samej Veronie jest mnóstwo miejsc, w których można się zatrzymać. Nic bardziej mylnego. Hotele w samym centrum są bardzo drogie, często bez dostępu do parkingu. Natomiast pobyt w tych dalej oddalonych łączy się z koniecznością korzystania z transportu publicznego (znalezienie miejsca postojowego w samym sercu Verony nie należy do najłatwiejszych, a krążenie po włoskich uliczkach na których kierowcy nie używają kierunkowskazów jest nie lada wyzwaniem). Wybraliśmy drugą opcję i oddalony o około 10 minut od centrum Hotel Fiera który okazała się strzałem w dziesiątkę. Obsługa była bardzo pomocna i wyrozumiała wobec krzyków i pisków dzieci. Co najważniejsze odległość pomiędzy hotelem a przystankiem autobusowym wynosił około minuty. A na sam środek lokomocji trzeba było czekać niespełna 5 minut.

Co warto zobaczyć?

Podróżowanie i zwiedzanie z dzieckiem – szczególnie młodszym nie należy do rzeczy najłatwiejszych. Kiedy zakochane pary godzinami patrzą sobie w oczy, siedząc w romantycznych restauracjach. Ty zastanawiasz się gdzie kupić pizzę w kawałkach i jak ją zjeść, by się nie wypaprać;) Przynajmniej u nas bardzo często tak to właśnie wyglądało. Niestety zobaczyć a zwiedzić to dwie zupełnie różne rzeczy. O odwiedzaniu muzeów nie było mowy, nawet zbytnio nie nastawialiśmy się, że będzie inaczej.  W Veronie spędziliśmy dobę i wydaje mi się, że udało nam się całkiem sporo zobaczyć, biorąc pod uwagę, że Hugo nie znosi podróżować w wózku i większość czasu chce sam chodzić w swoim tempie – często w kierunku nie do końca zgodnym z naszymi oczekiwaniami. Sami oceńcie:) Odwiedziliśmy:

Piazza Bra i starożytny Amfiteatr – sam plac nie zrobił na mnie większego wrażenia, w odróżnieniu od Areny, która jest jednym z większych amfiteatrów na świecie, a wybudowana została w I wieku n.e. Budowla jest nadal czynna, wieczorami często odbywają się tak różne koncerty i światowe opery. 

Piazza delle Erbe (Plac Ziół)  – w jego centralnym miejscu znajduje się słynna fontanna Madonna Verona – zbudowana z term z czasów Cesarstwa Rzymskiego. 

Dom Julii – ściany domu pooblepiane są karteczkami, pełnymi miłosnych wiadomości, wierszy i wyznań. Jest to miejsce chyba najbardziej oblegane przez turystów. Niestety dostanie się na balkon Julii jest praktycznie nie możliwe, chyba, że ktoś ma mnóstwo czasu i nie podróżuje z dziećmi. Przed domem znajduje się także posąg Julii, zrobiony z brązu. Według przesądu ten kto dotknie jej pierś będzie miał szczęście w miłości. 

Castelvecchio – zamek, który należał do rodu Scaglierich, teraz znajduje się w nim Muzeum Sztuki. W tym momencie muszę pochwalić moją starszą latorośl, która wraz ze swym tatą zwiedziła owo muzeum. Ja w tym czasie usypiałam czorta, wożąc go po pięknym, zacienionym ogrodzie. Castelvecchio zrobił na nas olbrzymie wrażenie, a widoki z wyższych partii zamku zapierały dech w piersiach. 

Na zakończenie jeszcze mały misz masz zdjęciowy;)    

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply